Włosi w strojach od Armaniego, reprezentację USA ubrał Ralph Lauren, ale to Czesi robią prawdziwą furorę

Włosi liczą, że stroje od Armaniego znów przyniosą im szczęście. W końcu na Euro 2020 ubierał ich ten sam projektant. Polacy w ubraniach 4F naszpikowanych technologiami w dużym kontraście do Czechów, którzy tym razem postawili na rzemiosło i zrobili prawdziwą furorę!

Moda i sport od lat tworzą zgrany zespół. Na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio widać to wyraźnie. Ceremonia otwarcia coraz bardziej przypomina globalny pokaz trendów. Niby na sportowo, ale jednak styl też się liczy. W końcu to jedyny moment podczas rozgrywek, kiedy sportowcy wychodzą na scenę nie po to, aby walczyć o medal, a po prostu się pokazać. Projektanci są coraz odważniejsi w dawkowaniu trendów w strojach dla reprezentacji. O ile kiedyś w modzie sportowej każdy element miał swoje uzasadnienie funkcjonalne, o tyle teraz pojawiają się elementy wynikające wyłącznie z estetyki. Nie oznacza to, że funkcjonalność zostaje zaniedbana - wręcz przeciwnie. Stroje reprezentacji olimpijskich to często pokaz możliwości technologicznych marek odzieżowych. 

Polskie plisy po japońsku 

Kolekcja 4F na igrzyska w TokioKolekcja 4F na igrzyska w Tokio Źródło: https://olimpijski.pl/

Doskonałym przykładem są tutaj stroje reprezentacji Polski. Podobnie jak na ostatniej olimpiadzie, zaprojektowała je marka 4F. Jeszcze przed wyjazdem do Japonii sportowcy wystąpili przed prasą - reprezentantki w plisowanych spódnicach do kolana i bluzkach z kołnierzykiem pod szyję. Plisy to ważny element japońskiej historii mody. Prawdziwe cuda robił z nich jeden z najsłynniejszych japońskich projektantów - urodzony w Hiroszimie Issey Miyake. W specjalnej serii "Pleats Please" z 1993 roku opracował materiał układający się w harmonijkę, z którego tworzył m.in. długie sukienki na okrągłych stelażach. Dawały one niesamowity efekt w ruchu - rozszerzały się i zwężały pionowo. Nie wiem, czy marka 4F zastosowała plisy ze względu na dziedzictwo Miyake, ale z pewnością są one strzałem w dziesiątkę, jeśli wziąć pod uwagę, że impreza odbywa się w Tokio. Za to firma podaje inne japońskie inspiracje - motyw koła nawiązujący do zachodzącego słońca, kimona czy wachlarza. Stroje naszych sportsmenek nie wszystkim się spodobały. Niektórzy zwracali uwagę na zbyt "grzeczny" i "kościelny" look. Świetne są za to białe kurtki z lekko prześwitującego materiału dla całej ekipy. Ściągacze dające efekt ultramodnego, napompowanego kroju, a do tego czerwone kółko na plecach nawiązujące do flagi Japonii to najmocniejszy punkt tej kolekcji. 

Cała kolekcja męska składa się z 47, a damska z 51 elementów. Ostatecznie podczas ceremonii otwarcia Polki wystąpiły w białych sukienkach w kształcie litery "A" z delikatną, szeroką plisą i czerwonym paskiem w talii. Panowie pojawili się w ciemnozielonych koszulkach i marynarkach w tym samym kolorze oraz białych spodniach. Całość prezentowała się klasycznie. Myślę, że na ceremonię otwarcia można było bardziej zaszaleć w samej stylizacji sportowców, szczególnie przy tak dużym wyborze elementów kolekcji.  

Marka 4F naszpikowała stroje polskiej reprezentacji technologiami. Wszystko po to, aby sprawdziły się w upałach, które panują w Japonii. Wykorzystano lekkie i szybkoschnące materiały, m.in. z wykończeniem hydrofobowym, które ma gwarantować wysoką oddychalność. W dzianinie wykorzystano przędzę z odpadów postkonsumenckich, co jest słuszną odpowiedzią na potrzebę recyklingu w świecie mody. Polska marka 4F przygotowała kolekcję nie tylko dla naszych rodaków. Ubiera również m.in. Greków i Serbów. 

Włosi jak pizza? Nie, to wschodzące słońce 

Podobnie jak Polacy, Włosi również są wierni jednej marce. Armani ubierał reprezentantów z Półwyspu Apenińskiego już na olimpiady w 2012 (Londyn) i 2016 roku (Rio). W tym roku stroje Armaniego podczas oficjalnych spotkań Euro 2020 nosili też piłkarze. Włosi liczą, że król wybiegów znów przyniesie im szczęście. Na ceremonii otwarcia wystąpili w dresowych kompletach, które przyciągały uwagę dyskiem umieszczonym w centralnej części sylwetki. Oczywiście to znów nawiązanie do wschodzącego słońca z japońskiej flagi, u Włochów zabarwionego na zielono-biało-czerwono. Niektórym jednak motyw skojarzył się z pizzą.

Dresowe komplety wykonano z gładkiego, delikatnie połyskującego materiału, który jak na Armaniego przystało, wprowadzał do stylizacji nutę elegancji. Zgodnie ze swoim stylem Armani pominął też wszelkie zbędne ozdoby. Są niepotrzebne - włoski przepis na stylowy wygląd opiera się na minimalizmie i jak do tej pory, moim zdaniem, świetnie się sprawdza. Od wewnętrznej strony bluz i kurtek wyszyto pierwsze wersy hymnu Włoch.  

Pojedynek gigantów i kurtka, która chłodzi 

Ceremonia otwarcia była prawdziwym pojedynkiem dwóch gigantów - Armaniego i Ralpha Laurena, który z kolei ubrał reprezentację USA. Obaj podbili świat mody w latach 80. i do dziś trzymają się w czołówce najlepiej rozpoznawalnych marek. Ralph Lauren m.in. dzięki bluzce polo, zaprojektowanej w 1972 roku, która stała się ikoną amerykańskiego stylu i jest dziś częścią stałej wystawy w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Ralph Lauren od początku kariery stawiał na modę w stylu "american dream". Nie bez powodu najczęściej posługuje się kolorami z flagi Stanów Zjednoczonych, odwołuje się do ulubionych sportów Amerykanów, kultury westernów i eleganckiego stylu z uniwersytetów. Ralph Lauren jako jeden z pierwszych projektantów w historii zaproponował konsumentom nie tylko sam ubiór, lecz także cały styl życia obracający się wokół tradycyjnych, amerykańskich wartości.

Z jednej strony wybór Ralpha Laurena nie dziwi - w końcu to najbardziej "flagowy" reprezentant amerykańskiej mody. Z drugiej wybór ten wydaje się trochę sztampowy i zbyt mocno osadzony w stereotypach. Choć jest też u Ralpha akcent patrzący w przyszłość - rewolucyjny projekt kurtki dla chorążego reprezentacji USA ze specjalnym systemem chłodzącym "RL Cooling". System jest zintegrowany z odzieżą i rozprasza ciepło ze skóry użytkownika za pomocą urządzenia, które monitoruje i optymalizuje temperaturę. Wykorzystuje tę samą technologię chłodzenia, co najbardziej zaawansowane systemy komputerowe na świecie. Efektem jest uczucie chłodu, które jest natychmiast odczuwalne i utrzymuje się przez długi czas, nawet w najbardziej uciążliwym upale.

Bieliznę i stroje wypoczynkowe dla reprezentacji USA zaprojektowała z kolei Kim Kardashian. Przeczytaj więcej o kolekcji SKIMS

Czesi sięgają po manufakturę 

Amerykanie chwalą się technologiczną nowinką, za to Czesi stawiają na rzemiosło z XVIII wieku. Tak, tak - wzory na strojach naszych sąsiadów zostały wykonane techniką modrodruku. Jest to przykład sztuki rzemieślniczej, która rozwinęła się głównie w pięciu krajach Europy Środkowej: Czechach, Słowacji, Niemczech, Austrii i na Węgrzech. To właśnie te kraje wspólnie złożyły wniosek o wpisanie modrodruku na listę światowego dziedzictwa niematerialnego UNESCO, co udało się w 2018 roku. Niektóre drewniane formy, wykorzystywane w barwieniu tkanin, mają 300 lat i posługuje się nimi już siódme pokolenie drukarzy. Używają oni specjalnej mieszanki, która w miejscach jej nałożenia pozostaje niezabarwiona. Tradycyjnie wzór pojawia się na niebieskim tle, ponieważ kąpiel tkaniny odbywa się w barwniku indygo. Efekt jest taki jak na strojach reprezentacji Czech.

Liberia w strojach od projektanta popularnej "it-bag"

Reprezentację Liberii ubrał amerykańsko-liberyjski projektant Telfar Clemens, który po raz pierwszy zmierzył się z modą dla sportowców. Działający w Nowym Jorku designer zasłynął jedną z najpopularniejszych torebek 2021 roku. To model z wytłoczonym symbolem marki, który tworzą litery "e" i "t". Marka Telfar jest wegańska i neutralna płciowo. Dla reprezentacji olimpijskiej projektant stworzył stroje uniseks. Jeszcze zanim Liberia pojawiła się w Tokio, amerykański magazyn "Vogue" okrzyknął kolekcję "najbardziej cool" ze wszystkich.  

Wakacyjna Aruba, Kamerun jak superbohaterowie, Tuvalu na boso, a Bermudy w bermudach  

Kto jeszcze zachwycił na ceremonii otwarcia? Uwagę z pewnością przyciągnęła reprezentacja Angoli, w większości żeńska. Sportsmenki miały na sobie czarne sukienki z falbanami w żółto-czerwony wzór. Aruba jak do tej pory nigdy nie zdobyła medalu na igrzyskach, za to medal należy jej się za stroje. Trend na rozmyte barwy rządzi tego lata w modzie - jak widać, równie dobrze sprawdził się na sportowej imprezie. Kamerun w przepięknie haftowanych kompletach, składających się ze spodni i tunik - nieco dłuższych dla mężczyzn i krótszych dla kobiet udowadnia, że lokalna moda może robić globalne wrażenie. Ciekawie ubrana również Kenia. Czerwone peleryny kojarzą się ze strojami superbohaterów. Reprezentacja Tuvalu, kraju położonego na archipelagu na Oceanie Spokojnym wystąpiła boso. Spódnica z liści była wyraźnym nawiązaniem do modowej tradycji Tuvalu - właśnie takie spódnice nosili mieszkańcy archipelagu już w XIX wieku. Reprezentacja Bermudów wystąpiła w krótkich spodenkach, inaczej zwanych bermudami. Zbieżność nazw nie jest przypadkowa - to właśnie takie spodnie nosiła brytyjska armia w czasach kolonizacji tej wyspy. Uwagę zwrócił kolor spodenek - jasny, pastelowy róż aktualnie króluje na wybiegach - przede wszystkim w kolekcjach męskich.