Świadoma pielęgnacja włosów według #Avanti Style Club. Anwen podpowiada, jak utrzymać równowagę PEH

Aleksandra Falkowska
25.03.2021 17:00
Anwen

Anwen (fot. www.anwen.pl, kolaż Avanti24)

Proteiny, emolienty i humektanty brzmią tajemniczo? W nowym cyklu #Avanti Style Club rozmawiam o nich z Anną Kołomycew, szerzej znaną jako Anwen - autorka jednego z najbardziej popularnych blogów o włosach podpowiada, jak zacząć świadomą pielęgnację i wyjaśnia, na czym polega równowaga PEH.

Anna Kołomycew w cyklu #Avanti Style Club. O włosach wie wszystko!

W nowym cyklu #Avanti Style Club przedstawiamy kobiety, influencerki i trendsetterki, które nas inspirują. Pierwszą z nich jest Anna Kołomycew - blogerka i włosomaniaczka, właścicielka marki kosmetycznej Anwen oraz autorka książki "Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki". Ania od kilkunastu lat doradza kobietom, jak świadomie pielęgnować włosy. Tworzy własne receptury, a testowanie nowych kosmetyków - jak zdradza - to najprzyjemniejsza część jej pracy.

Anna Kołomycew, AnwenAnna Kołomycew, Anwen fot. Instagram.com/anwenblog, Instagram.com/kosmetykianwen

O naturalnych kosmetykach do włosów przeczytasz też tutaj >>>

Aleksandra Falkowska, Avanti24.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze świadomą pielęgnacją włosów?

Anna Kołomycew, Anwen: Moja przygoda zaczęła w 2009 roku, to już 12 lat temu. Miałam wtedy dość stresującą pracę - u mnie ten stres powodował nadmierne wypadanie włosów. Szukałam pomocy u dermatologów, ale nikt nie wiedział co dokładnie mi dolega, ponieważ wszystkie badania były w porządku. Zaczęłam szukać informacji w Internecie, trafiłam na fora dyskusyjne i grupy - tam poznałam dziewczyny zajmujące się świadomą pielęgnacją. Dużo czytałam, uczestniczyłam w dyskusjach i testowałam na sobie - nie boję się eksperymentów, więc wszystko wcierałam i obserwowałam jak zachowują się moje włosy. Później podpowiadałam już nie tylko dziewczynom na forach, ale i moim koleżankom oraz siostrze - to ona podsunęła mi wtedy pomysł, żeby zacząć pisać bloga o tej tematyce. W 2010 roku powstał pierwszy wpis na blogu - zaczęłam opowiadać o świadomej pielęgnacji ze swojej perspektywy.

AF: Czy świadoma pielęgnacja jest absorbująca? Ile czasu dziennie poświęcasz swoim włosom?

AK: Nie, absolutnie nie. Gdyby nie fakt, że tworzę kosmetyki, które wymagają dużej ilości testów ("służbowo" testuję na swoich włosach każdy nowy produkt), to sama pielęgnacja włosów byłaby dla mnie bardzo prosta. Lata doświadczeń nauczyły mnie, jak postępować z włosami. Nie mam potrzeby eksperymentowania i nakładania wszystkiego -  już wiem co działa, a co nie. 

 

AF: Skąd pomysł na stworzenie własnej linii kosmetyków?

AK: Pierwsza taka myśl pojawiła się w 2013 roku. To był pomysł podsunięty mi z zewnątrz. Być może w sferze marzeń, obok lotu na Księżyc, to pozostawało już wcześniej. Ale pierwszy raz pomyślałam o tym na poważnie, gdy odezwała się do mnie firma zewnętrzna z pytaniem, czy nie chciałabym stworzyć razem z nimi linii kosmetyków sygnowanych moim nazwiskiem. Oni mieli zająć się produkcją, ja miałam decydować np. o poszczególnych składnikach czy wyglądzie opakowania - miałabym raczej minimalny wpływ na całokształt tych kosmetyków. Nie zdecydowałam się na współpracę, ale urodziła mi się w głowie myśl, że mogłabym zrobić coś sama.

AF: Co znajdziemy w ofercie marki?

AK: W tej chwili oferta jest już bogata. To m.in. delikatne szampony do codziennego stosowania, peelingujące szampony, których używamy tylko raz na jakiś czas, cała gama odżywek o różnym działaniu, maski, oleje, serum zabezpieczające na końcówki, mgiełki czy proteiny w ampułkach. Oferta cały czas wzbogaca się o nowości. 

 

AF: Ostatnio dużo mówi się o równowadze PEH. Jak ją utrzymać? Wyjaśnisz naszym czytelniczkom, o co chodzi z tajemniczo brzmiącymi proteinami, emolientami i humektantami?

AK: PEH to skrót wymyślony przeze mnie :) Nazwa jest już teraz powszechnie używana. To skrót od trzech grup składników: protein, emolientów, humektantów. Ja to zawsze porównuję do zdrowego odżywiania, które również opiera się na trzech grupach składników: białka, tłuszcze, węglowodany - to jest totalna analogia. Białka to nasze proteiny, węglowodany to humektanty (substancje nawilżające), no i tłuszcze, czyli emolienty. Te wszystkie substancje są niezbędne, żeby utrzymać włosy w zdrowej kondycji - choć każda grupa ma inne zadania. 

  • Proteiny to cegiełki, które budują włos. Jeśli ich zabraknie, włos robi się kruchy, bardziej wiotki - jest "bez życia".
  • Druga grupa substancji to emolienty, tzw. substancje tłuste. Pokrywają pasma ochronnym filmem. Taka tłusta otoczka sprawia, że włos nie traci nawilżenia i jest chroniony przed uszkodzeniami.
  • Humektanty to substancje, które wiążą wodę we włosie, odpowiadają za jego nawilżenie. 

Niestety bardzo łatwo jest przesadzić z którąś z substancji - mam na myśli np. "przeproteinowanie" lub "przenawilżenie" włosów. Włosy z nadmiarem protein, emolientów i humektanów są bardzo problematyczne, dlatego zachowanie tego balansu pomiędzy ilością tych substancji jest kluczowe. Nie możemy przesadzić ani w jedną, ani w drugą stronę. 

AF: To dość trudny proces, w którym dużą rolę odgrywa obserwacja i poznanie swoich włosów. Jak to ułatwić? 

AK: Najlepiej zapisywać sobie efekty - na początku bardzo mi to pomagało. Spisując takie rzeczy, łatwiej będzie nam ocenić, jak działa na nas dana odżywka czy maska. Początkującym włosomaniaczkom może pomóc też prosty test. Jeżeli mokry włos ciągnie się niczym guma, pasmom brakuje protein, a jeśli jest odwrotnie - włos szybko pęka - to potrzebujemy nawilżenia.

 

AF: Od czego warto rozpocząć świadomą pielęgnację?

AK: Ja zawsze powtarzam, żeby zacząć od testu na porowatość włosów. Jego wynik powinien być dla nas drogowskazem - wybór kosmetyków jest olbrzymi - to, co działa u naszej koleżanki, u nas może się nie sprawdzić. W Internecie jest kilka testów, dzięki którym możemy określić porowatość swoich włosów. Większość społeczeństwa - z reguły - ma średnioporowate włosy. Warto wiedzieć, że zabiegi fryzjerskie, np. rozjaśnianie czy niewłaściwa pielęgnacja, mogą zwiększyć ich porowatość. 

Tu znajdziesz TEST na porowatość włosów >>>

AF: Suszarka, lokówka, koloryzacja - czy należy z nich całkowicie zrezygnować?

AK: Absolutnie nie, nie ma takiej potrzeby. Wiadomo, że jeśli ktoś prostuje włosy codziennie, to one nie będą zdrowe. Ale nie jestem zdania, żeby całkowicie z takich zabiegów zrezygnować. Pamiętajmy, że dobrze ułożona fryzura poprawia nam humor. 

AF: Jaki jest Twój przepis na regenerację włosów po zimie? Co podpowiedziałabyś czytelniczkom Avanti24?

AK: Włosy po zimie wymagają większej regeneracji. Jakbym miałam polecić jeden przepis, to najlepszą opcją jest taka babcina maseczka z żółtkiem jaja - mamy tam do czynienia z równowagą PEH. Żółtko mieszamy z łyżką oleju lub oliwy, dodajemy łyżkę miodu i łyżeczkę mąki ziemniaczanej, która wygładzi włosy. Żeby ułatwić aplikację, dodajemy do naszej mikstury łyżkę dowolnej odżywki. Mieszamy, nakładamy na włosy, trzymamy około pół godziny, a następnie spłukujemy. To jest prawdziwa bomba witaminowa dla włosów. Prosty przepis, a wspomniane składniki zazwyczaj mamy w domu. 

 

Kosmetyki do pielęgnacji znajdziesz na Avanti24.pl >>>