Gazeta.pl > Moda >  Ubrania i dodatki >  Trendy

Fokus na trend: skóra

Ewa Bakota
31.03.2010 12:00
A A A Drukuj
Dotychczas skórzane były przede wszystkim dodatki. Ten sezon należy jednak w całej swojej skórzanej okazałości do wszystkich tych kobiet, które zazdrościły dotąd motocyklistom noszenia skór od stóp do głów. Albo Pretty Woman seksownej odwagi
Ta jesień przywraca skórze należną jej od stuleci pozycję. Przecież już na długo zanim powstało zjawisko mody, skóra okrywała ludzi całkowicie - jej zadanie nie ograniczało się zatem do ubierania stóp i dłoni, jak było w ostatnich latach. Noszono skórzane płaszcze, peleryny, gorsety, spodnie - nawet gorsy długich sukni bywały skórzane! Druga połowa XX wieku uczyniła ze skóry ubranie niemal niszowe, przenosząc punkt stylowej ciężkości z odzieży na dodatki - zwłaszcza buty, torebki i rękawiczki.

Od lat 80. i zwłaszcza początku 90. skórzane ubrania były synonimem drapieżnego wizerunku, a w przypadku strojów damskich - nawet nachalnej seksualności w złym guście. Skóra broniła się skutecznie tylko jako element wizerunku scenicznego, od lat nie wychodząc (w zbożnych celach) na ulicę.

Tej jesieni każda, nawet najgrzeczniejsza dziewczynka, która bała się dotąd szokować towarzystwo, występując w skórze, może bezkarnie kupić nie tylko skórzane kurtkę czy płaszcz, ale także kamizelkę, szorty (!) spódnicę, a nawet sukienkę. Nawet mini! Usprawiedliwi ją moda. Skąd ta zmiana?

Bardzo grzeczne dziewczynki nie są po prostu modne. Ten sezon, choć daje niewielkie pole do popisu klasycznie eleganckim damom (cały nurt lady look), stawia na zadziorne, pewne siebie dziewczyny. Wystarczy się rozejrzeć po sklepowych półkach i stronach magazynów mody - żakiety w stylu Chanel i odwołania do lat 40. to zaledwie ułamek tego, co dzieje się na półkach i stronach pełnych ćwieków, nitów, zwierzęcych wzorów we wszystkich kolorach tęczy i właśnie skóry. Wszystkie te modne elementy składowe stylu mają charakter rockowy lub wręcz nonszalancki. Ale jeśli noszą je grzeczne panienki z dobrych domów - nabierają jeszcze niezwykłego charakteru płynącego z połączenia nobliwej elegancji i wyzwolonego seksu. Dlatego mniej już grzeczne dziewczynki mogą przestać się martwić - moda usprawiedliwi ich chwilową skórzaną słabość.

Co więc grzeczna dziewczynka może sobie wreszcie kupić? Zaczęłabym od skórzanej spódnicy. W sklepach sporo jest mini, ale bardziej elegancko i bezpiecznie (ze względu na porę roku i fizyczne warunki większości z nas) byłoby zainwestować w ołówkowy model kończący się w okolicach kolan. Odpowiednio skomponowany będzie wyglądał doskonale zarówno w biurze, jak i na randce, bo jest bazą do wykreowania trudnego, ale pięknego wizerunku idealnej równowagi między skromnością a zmysłowością. Powinny się go nauczyć zwłaszcza grzeczne dziewczynki.

Bardziej odważne mogą pokusić się o skórzaną sukienkę. To już wyższa szkoła stylowej jazdy, bo sukienki niemal zawsze odsłaniają kolano i spora część uda, no i trzymają się blisko ciała, a nawet nie mają ramion ani ramiączek. Nadają się głównie na wieczór, ale noszone na przekór z ubraniami kojarzącymi się z pełnią dnia (jak np. puchówką, miękkimi dzianinami, wesołym t-shirtem czy sportowymi butami na płaskim obcasie) mogą zatracić swój ultraseksowny charakter i stać się miłą niespodzianką mody dziennej.

Zgrabne panienki z dobrych domów niech zainwestują w skórzane spodnie. Nie ma nic szczelniejszego na zimowe wiatry i zamiecie. Spodnie są mniej oczywiste niż spódnica czy sukienka, więc można je nosić od samego świtu do... samego świtu. Inwestując w prosty, ponadczasowy fason, inwestuje się w ubranie absolutnie wielozadaniowe, takie, które sprawdzi się zarówno z biurową marynarką, jak i koronkowym topem, wygodnymi mokasynami, jak i seksownymi szpilkami na platformie, wreszcie zarówno na szalonej imprezie w modnym klubie, jak i na przystanku autobusowym w wietrzny dzień.

Nieco starszym paniom z dobrych domów nie będziemy proponować już ani skórzanych spodni, ani tym bardziej mini, ale jeśli i one długo i cierpliwie czekały na swoją szansę noszenia czegoś nieco zadziornego, niech czym prędzej kupią skórzany żakiet. Każdy, nawet najbardziej klasyczny fason nabiera w skórze niezwykłego charakteru. Należy jedynie pamiętać, by marynarka uszyta była z miękkiej, łatwo dającej się formować skóry. Podwijanie rękawów, przewiązywanie paskami i szarfami, podkładanie pod kołnierz szali i apaszek - to wszystko musi odbywać się naturalnie i bardzo łatwo. To klasa sama w sobie.

Na koniec jedna uwaga. Zagorzałe ekolożki pewnie nawet nie patrzą w stronę skórzanych wieszaków. A powinny! Część "skórzanego" asortymentu skórę tylko udaje, często z powodzeniem, a nawet pożądanymi bardzo efektami przetarć, farbowań, ogólnego zużycia, które w przypadku prawdziwej skóry zazwyczaj znacznie podnoszą cenę ubrań. Nie trzeba zatem na skórzany kaprys sezonu wydawać fortuny - chociaż prawdziwa, dobrze skrojona i pięknie wyprawiona skóra w ponadczasowym fasonie nigdy nie wychodzi z mody. Wystarczy wspomnieć kurtki pilotki.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat: