Kolekcja ślubna 2026 od Vivienne Westwood stanowi kontynuację charakterystycznego języka marki - teatralność miesza się tutaj z odniesieniami historycznymi, a to wszystko opakowane jest w nowoczesną, świadomą formę. Bridal Couture kręci się przede wszystkim wokół gorsetów, bo Westwood od lat pracuje na konstrukcjach inspirowanych XVIII-wieczną modą - ściśnięta talia, mocno wymodelowany biust, architektoniczne wręcz drapowania. Właśnie dlatego prezentujące nowe suknie modelki wyglądają na niektórych ujęciach dosłownie jak marmurowe rzeźby.
Inspirowana kultową suknią Bird of Paradise z pokazu Wiosna/Lato 2005 suknia "Ultra Femininity", Federica przywołuje monumentalność epoki baroku. Projekt na nowo interpretuje ten duch w nowoczesnym ujęciu, odsłaniając rzeźbiarsko udrapowany biust, który asymetrycznie podkreśla linię ramienia, a następnie płynnie przechodzi w głęboko wycięte plecy z kopertowym zapięciem. Spódnica rozszerza się ku dołowi, tworząc efektowny, obszerny tren.
Jak czytamy w opisie kolekcji, ma ona za zadanie "na nowo zinterpretować klasyczny romantyzm minionych epok".
Czerpiemy z dziedzictwa historycznych sylwetek - dlatego fundamentem projektów jest gorset, wzbogacony o rozbudowane formy i zwiewne, eteryczne warstwy. Łącząc naturę z nostalgią, odświeżyliśmy motyw różany - inspirowany akwarelami XVIII-wiecznego botanika Pierre’a-Josepha Redouté - prezentując go obok misternych motywów kwiatu pomarańczy, zaczerpniętych z uniwersyteckiego dziedzińca, symbolu czystości.
Marszczony tiul i miękka, transparentna organza sprawiają, że projekty rozkwitają subtelną grą faktur - to hołd dla angielskiej róży. W kolekcji pojawiają się bogate żakardy, a także bladoróżowa włoska duchesse, zestawiona z przecieraną koronką i delikatnie spranymi tkaninami, przywołującymi na myśl suknie pielęgnowane i przekazywane przez pokolenia.
Kolekcja pełna jest złamanej bieli i kości słoniowej, a kolor pojawia się w niej wyłącznie w postaci złotawego połysku i delikatnych, pudrowych odcieni. Transparentne, koronkowe suknie z długim trenem pokazują ciało, ale w sposób artystyczny, nie dosłowny.
Krótkie, "puchate" formy tworzą efekt eterycznej nimfy, dodając lekkości, objętości i odrobiny bajkowości. Na szczególną uwagę zasługuje także ślubny garnitur zastępujący klasyczną suknię - minimalistyczna wydłużona marynarka z głębokim dekoltem i szerokie spodnie z trenem.
Jeśli estetyka Vivienne Westwood przemawia do Ciebie bardziej niż klasyczna, moda ślubna, jej elementy z powodzeniem możesz przemycić także do codziennej garderoby. Zacznij od konstrukcji - nawet prostą sukienkę czy koszulę można wystylizować paskiem podkreślającym talię, gorsetowym topem noszonym na białą koszulę albo marynarką o wyraźnie zaznaczonej linii ramion.
Koronka nie musi być dosłowna i total lookowa - wystarczy półtransparentna bluzka zestawiona z minimalistycznym dołem lub koronkowa spódnica przełamana ciężkimi butami. Kluczem jest tak zwany layering, czyli warstwowość i odważne łączenie faktur, krojów materiałów - np. tiulu z bawełną, satyny z wełną, delikatnych falban z surową, męską formą. Teatralny rozmach? Dodaj go w detalach - w biżuteryjnym złocie, dramatycznie udrapowanej chuście, spódnicy z większą objętością niż zwykle.