Pamiętacie ten moment w dzieciństwie, gdy w przerwie reklamowej, między jednym a drugim odcinkiem ulubionego serialu, rozbrzmiewał ten jeden, ikoniczny dżingiel? "Może to jej urok. Może to Maybelline". To jest jeden z tych dźwięków, które wryły się w naszą popkulturową świadomość na zawsze. A teraz? Wyobraźcie sobie, że ten sam, dobrze znany motyw jest śpiewamy przez artystkę, z którą wiele z nas dorastało. Miley Cyrus została nową, globalną twarzą Maybelline NY. A ja powiem jedno: to najlepsza rzecz, jaką usłyszycie w tym tygodniu.
To jest ruch tak genialny i tak odważny, że aż trudno uwierzyć. Z jednej strony mamy Maybelline – markę-giganta, synonim klasyki dostępnej dla każdej z nas. Z drugiej – Miley, ikonę transformacji, która z idolki nastolatek stała się potężną, świadomą artystką. I to właśnie jej głos, dosłownie i w przenośni, nadaje teraz ton całej marce. Jak sama Miley mówi:
Pamiętam, jak śpiewałam jingle Maybelline jako dziecko, wyobrażając sobie, że to ja jestem na ekranie. Teraz to się stało rzeczywistością. Zinterpretowanie na nowo czegoś tak ikonicznego i nadanie temu mojego charakteru – to potężne i osobiste doświadczenie. Ta współpraca łączy dwie kluczowe części mnie samej. Nie da się oddzielić makijażu od muzyki. Muzyka to performance i szczerość – a makijaż potęguje oba te elementy.
I to jest kwintesencja tej współpracy. Dla Miley makijaż nie jest tylko sposobem na bycie "ładną". Jest częścią jej performance'u, narzędziem ekspresji i zbroją.
To sposób, w jaki opowiadam swoją prawdę bez wypowiadania słów. Maybelline NY podziela moje przekonanie, że makijaż powinien być ekspresyjny, stale się zmieniający. Współpraca z marką, która celebruje wartości, autentyczność i zabawę, jest dla mnie czymś naturalnym na tym etapie życia. Myślę, że ta kampania pokazuje, iż piękno jest płynne, pewność siebie może przyjmować milion różnych form, a wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie od zawsze
– podsumowuje Miley.
W kampanii, która przełamuje granice, łącząc nostalgię z odnową, Maybelline i Miley Cyrus wspólnie nadają pięknu nowy wymiar, celebrując kreatywną ekspresję. To początek nowej ery, w której muzyka i makijaż spotykają się, dając fanom świeży sposób wyrażania siebie i poczucia siły. Sama współpraca rozpoczyna się od nowej odsłony kultowego jingla, który będzie głównym elementem kampanii – widocznej od września 2025 w telewizji, online, w social mediach i w sklepach. Miley będzie również twarzą nadchodzących kampanii, w tym kultowego tuszu do rzęs Sky High.
Miley to więcej niż globalna ikona – jest muzą nowoczesnego piękna. Jej kreatywność i artyzm balansują pomiędzy siłą a wrażliwością. Wnosi do piękna perspektywę osobistą, ekspresyjną i pełną emocji. Dzięki swojemu unikalnemu głosowi i wizji, nadaje naszemu ikonicznemu jinglowi nowe brzmienie – szczere, intymne i niezwykle silnie oddające ducha obecnej ery Maybelline
– podkreśla Sandrine Jolly, Global Brand President Maybelline New York.
A więc, witamy w nowej erze piękna. I muszę przyznać – ten nowy refren już chodzi mi po głowie. Może to jej urok. A może to Miley.