Wielki powrót klapków Kubota! Marka ma nowych zarządców i ambitny cel, by podbić świat produktem z Polski

Kasia Żechowicz
25.04.2018 15:30
Klapki Kubota

Klapki Kubota (Mat. prasowe)

Jeśli żyliście w latach 90., z pewnością pamiętacie klapki Kubota - nieodłączny element stylizacji "po domu". Marka przechodzi właśnie wielką metamorfozę - wszystko dzięki nowym zarządcom ze świeżym pomysłem na kultowy produkt i wielką ambicją, by "zarazić" nim cały świat.

Piotrek, Alina, Joanna i Wacław to czwórka przyjaciół z Łodzi, która lata 90. pamięta z dzieciństwa. Oprócz meblościanek, boazerii i resoraków rozrzuconych na dywanie, w ich wspomnieniach wyjątkowo solidnie utrwaliły się... klapki Kubota.

Młodzi przedsiębiorcy postanowili reaktywować kultową markę, która w ostatnich latach kojarzyła się przede wszystkim z prowincją i obciachem. Na to jak wprowadzić Kubotę na salony mają sporo pomysłów, a efekty ich pracy w pełnej krasie ujrzymy już 9 czerwca.

Team Kubota: Piotr Kwiatkowski, Alina Stoch, Joanna Kwiatkowska, Wacław MikłaszewskiTeam Kubota: Piotr Kwiatkowski, Alina Stoch, Joanna Kwiatkowska, Wacław Mikłaszewski Mat. prasowe

Z ziemi chińskiej do Polski

Lata 90. to złota era klapków Kubota. Rocznie sprzedawało się ich ponad 100 tysięcy par, przywożonych do Polski wielkimi kontenerami. Cała produkcja zlokalizowana była w Chinach, dlatego jakość pozostawiała wiele do życzenia. Dla ówczesnego klienta najważniejsza była jednak wygoda i to że sąsiad też miał podobne klapki.

"Boom" na Kuboty przerodził się w kataklizm, gdy na rynku pojawiły się zagraniczne cuda. Trzy paski Adidasa wyparły kultowy napis Kubota, a sprzedaż zaczęła spadać aż do utrzymującego się dziś, mizernego poziomu. Na tragiczny finał legendarnych klapek czwórka przyjaciół nie mogła patrzeć bezczynnie. Zgłosiła się do właścicieli znaku towarowego Kubota i po miesiącach negocjacji otrzymali zgodę na korzystanie z niego na terytorium całego świata. Jeden z nich, Piotr Kwiatkowski, opowiedział nam, w jaki sposób przebiegały przygotowania do wielkiej reaktywacji. 

Zdobyliśmy licencję i przejęliśmy pieczę nad prowadzeniem marki Kubota. Chcemy wskrzesić produkt, który znają wszyscy i dostosować go do dzisiejszych wymogów rynku.

Klapek Kubota z nowej kolekcji ClassicKlapek Kubota z nowej kolekcji Classic Mat. prasowe

Nowi zarządcy planują wiele zmian, a pierwszą z nich jest całkowite przeniesienie produkcji z Chin do Polski. Przez ostatni rok zajmowali się przygotowaniem prototypów i testowaniem odświeżonych klapek. Od teraz Kubota ma się kojarzyć nie z obciachem, ale z wysoką jakością i dobrym, polskim wzornictwem.

Klapki z Chin można tanio kupić i drogo sprzedać, ale nie na tym nam zależy.

Classic, Retro i Mistrzostwa Świata

W planach są cztery linie nowych Kubotów. Pierwsza z nich nawiązuje do klasycznej wersji klapków - kiedyś piankowych i zapinanych na rzepy, dziś skórzanych, ale wciąż opatrzonych napisem - ikoną. Druga linia nosi nazwę Retro i inspiruje się symbolami lat 90. Piotr Kwiatkowski i jego przyjaciele na razie nie chcą zdradzić szczegółów tej kolekcji, ale wiemy na pewno, że kampania będzie sporym wyzwaniem dla ego wszystkich Polaków.

Klapek Kubota - kolekcja ClassicKlapek Kubota - kolekcja Classic Mat. prasowe

Chcemy stworzyć Rodzinę Kuboty, składającą się z Grażyny, Janusza i Sebixa, czyli Seby. Cała trójka ma być symbolicznym portretem nas wszystkich i satyrą na typowe zachowania z lat 90. W specjalnej linii Mistrzostwa Świata pojawią się klapki w barwy narodowe - idealne dla polskiego Janusza piłki nożnej, który mecze ogląda z puszką piwa i przed własnym telewizorem.

Moda na klapki, moda na Kuboty

Pomysł na reaktywację klapków Kubota był wynikiem obserwacji dokonanych przez czwórkę znajomych. Młodzi wspólnicy, zamiast drwić z Kubotów, zakasali rękawy i wzięli się do pracy. Dzięki ich inicjatywie polska moda ma szansę powitać produkt, który będzie powodem narodowej dumy.     

Stwierdziliśmy, że na rynku nie ma porządnych klapków, z fajnych materiałów i ciekawym wzornictwem, a przede wszystkim Made in Poland. Jest zalew klapków basenowych z Chin i Bangladeszu, ale brakuje jakościowych, do chodzenia na co dzień.

Nowy marketing zarządców Kuboty ma zmienić podejście nie tylko do marki, ale również do samego typu obuwia jakim są klapki. Moda na noszenie ich na co dzień funkcjonuje za granicą już od dobrych kilku sezonów i stopniowo wchodzi na salony. Mocno lansowały ją marki Gucci i Givenchy, które wzbogaciły swoje modele o charakterystyczne futerko. W Polsce moda na klapki wciąż dotyczy nielicznej grupy śmiałków, a Kubota ma to zmienić.

Złote klapki KubotaZłote klapki Kubota Mat. prasowe

Chcemy, żeby wychodzenie z domu w klapkach było uważane za czynność normalną. Sami nosimy Kuboty  i widzimy, że nasze buty się ludziom podobają. 

Klapki w nowej odsłonie mają opuścić domowe zacisze i podbić ulice polskich miast, a nie basenowe przebieralnie. Odświeżone Kuboty zostały zaprojektowane jako obuwie do chodzenia i są wykonane ze skóry. Każda para wykonywana jest ręcznie przez polskich specjalistów. Jakość ma zachwycać klienta i spełniać wymogi europejskich norm narzucanych przez 2-letnią gwarancję. Można je zamoczyć jak każde inne buty, ale nie pełnią one funkcji klapek basenowych. Takie też znajdą się w ofercie marki, ale dopiero w późniejszym czasie.

Polski produkt na podbój świata

Piotrek, Alina, Joanna i Wacław liczą, że nowym produktem zarażą nie tylko polskiego, ale również zagranicznego klienta. Czym chcą przekonać go do polskich klapków? Przede wszystkim jakością i oryginalnym wzornictwem. Kubota przewiduje 18 różnych modeli, oprócz tego regularnie mają pojawiać się kolekcje sezonowe. W lipcu na rynek wejdzie linia wakacyjna, a w sierpniu kolejne wzory.

Kubota - reaktywacjaKubota - reaktywacja Mat. prasowe

Nowi zarządcy szukają klientów nie tylko wśród grupy, która przeżyła i doskonale pamięta lata 90. Pokolenie "Z", czyli ludzie urodzeni po 2000 roku, to także ich target. W ocenie Piotra Kwiatkowskiego współczesna młodzież jest otwarta na nietuzinkowy produkt i lubi się z siebie śmiać. Reprezentacja Kuboty ma nadzieję, że młodzi ludzie złapią taką samą "zajawkę" latami 90. jak oni sami.

Z pewnością przyda się też spory dystans, ponieważ napis Kubota ma zdobić nie tylko klapki, ale również skarpety. To wyjątkowe połączenie, które przez lata zmagało się z łatką obciachu, teraz ma być "cool". Skarpety i klapki będą tworzyć kolorystyczne zestawy na różne okazje.

Skarpetki KubotaSkarpetki Kubota Mat. prasowe

Czy młodym przedsiębiorcom uda się wygrać z zachowawczym podejściem Polaków do mody? Szansa jest niepowtarzalna, a żeby im pomóc, można wesprzeć inicjatywę na platformie Wspieram.to. Kampania startuje 7 maja, a zebrane pieniądze przydadzą się w produkcji klapków dla pierwszych, nowych klientów marki.

Dlaczego podeszwa szpilek Louboutin jest czerwona?

    

    

Komentarze (19)
Zaloguj się
  • ko_mentator

    Oceniono 5 razy 3

    Kuboty ze skóry to jak krawat z blachy. Życzę powodzenia.

  • wsciekly_komentator

    Oceniono 11 razy 3

    To jakby chcieć disco polo wprowadzić do filharmonii. Szanse na sukces ZERO

  • lenny_poniedzialek

    Oceniono 11 razy 3

    Odbiorcą produktu ma być kto? Typowy Janusz mający bekę z typowego Janusza? Czy może „normalsi” mający bekę z typowego Janusza? Nie bardzo to widzę jakoś na rynku.

  • vomiting_frog

    Oceniono 2 razy 2

    Kolejny markowy "trolling sentymentalny". Junaka nie budujecie?

  • wmk12

    Oceniono 2 razy 2

    w polskiej odmianie slowa klapki powinno być klapek a nie klapków

  • zagraniczny-online

    Oceniono 8 razy 2

    mhmm obciachowy produkt ktory chce zaistniec jako prestizowy, na wyzszej polce cenowej ?
    jakos nie widze luki na rynku ...

  • mxx01

    Oceniono 4 razy 2

    Moim zdaniem typowy Janusz kupi najtańsze klapki z Chin. Reszta woli japonki albo buty New Balance. Klapki jednak nadal kojarzą się z obciachem. No i klimat w Polsce nie bardzo na klapki. Jakoś sukcesu im nie wróżę.

  • niejestembaranem

    Oceniono 1 raz 1

    A ja im życzę sukcesów i powodzenia. Młodzi, ambitni, z inicjatywą, mają pomysł, nie zrażają się i chcą coś osiągnąć. Juz sam fakt, ze mają inną mentalność, niż typowe „po co się za to zabierać, jak wszyscy mówią ze nic z tego nie będzie” wróży im dużo dobrego. Takich ludzi trzeba wspierać, dodawać im otuchy, a nie podcinać im skrzydła i wyśmiewać, bo takich właśnie ludzi nam w tym smutnym kraju brakuje

  • Michał

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego ta ohydna gira wyciągnięta jest nad stołem z jedzeniem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX