Pokaz odbył się w surowej, postindustrialnej przestrzeni zmiękczonej jedynie przez gigantyczne, dmuchane poduszki. Podczas niego rozbrzmiewała poruszająca muzyka Zbigniewa Preisnera z filmów Kieślowskiego. Ten niemal hipnotyczny klimat zwieńczony został nową piosenką Rosalie „Berghain". Na tym tle modelki prezentowały kolekcję będącą odą do kobiecej siły, a na widowni gwiazdy pokazały, że czerń można interpretować na milion sposobów.
Małgorzata Kożuchowska pojawiła się na pokazie w kreacji, której siła tkwi w perfekcyjnym krawiectwie. Aktorka postawiła na grafitową garsonkę o posągowej sylwetce, wyglądającą jak dzieło architekta. Marynarka z mocno zarysowanymi, niemal rzeźbiarskimi ramionami i talią podkreśloną paskiem została połączona ze spódnicą o syrenim fasonie, delikatnie rozszerzającą się ku dołowi. Całość wygląda klasycznie a jednocześnie jak ciekawe zderzenie męskiej i kobiecej formy. Małgorzata dopełniła stylizację ponadczasowymi akcesoriami – czarnymi czółenkami w szpic, pikowaną torebką Lady Dior i drapieżnymi okularami w stylu „kocich oczu".
Maja Sablewska, wierna swojej estetyce, zaprezentowała surowszą i bardziej awangardową odsłonę czerni. Jej wizerunek to nawiązanie do power dressingu lat 80. w retrofuturystycznym wydaniu. Głównym punktem kreacji była krótka szara marynarka z ostrymi jak brzytwa, przerysowanymi ramionami projektu Magdy Butrym. Zestawiła ją z czarnymi spodniami MMC Studio o skróconej nogawce typu capri i klasycznymi szpilkami z noskiem w szpic od Balenciagi. Minimalistyczna forma, maksymalny efekt. Ciemne okulary i widoczne tatuaże tylko podkreślały ten bezkompromisowy, androgeniczny wizerunek. Sablewska za każdym razem udowadnia, że jej styl to spójna opowieść, a w świecie projektów MMC czuje się jak ryba w wodzie.
Olga Bołądź postawiła na najbardziej współczesną i odważną interpretację motywu "Nero su Nero". Jej stylizacja to była gra w ujawnianie i ukrywanie, czyli kwintesencja nowoczesnej zmysłowości. Aktorka połączyła luźne, czarne spodnie z wysokim stanem z prześwitującym, siateczkowym topem, spod którego subtelnie prześwitywał czarny top. Na to nonszalancko narzuciła krótką, bufiastą kurtkę bomberkę o oversize'owym kroju. Całość wieńczył najbardziej intrygujący element – delikatna woalka na włosach, dodająca stylizacji nuty tajemniczości i buduarowego szyku. Bołądź bawi się fakturami i proporcjami, a jej look jest jednocześnie zrelaksowany, odważny i niezwykle na czasie.