Nie będę ukrywać, mam słabość do sneakersów. To moje ulubione buty od lat. W szafie trzymam kilka klasyków, które sprawdzają się zawsze, ale tym razem chciałam czegoś innego, czegoś, co od razu przyciąga uwagę. I trafiłam na model, który dosłownie mnie zauroczył: damskie sneakersy ze sztucznym futrem w odcieniach bieli i beżu.
Są naprawdę wyjątkowe. Gruba podeszwa dodaje im charakteru, futerko sprawia, że wyglądają... jesiennie, a ozdobne sznurówki to taka kropka nad i. Zwykłe jeansy i prosty t-shirt od razu wyglądają lepiej, gdy dorzucisz do nich te buty. W dodatku są tak wygodne, że spokojnie mogłabym w nich chodzić cały dzień. Dla mnie to idealne połączenie: komfort jak w kapciach, ale z efektem wow.
Zobacz także: Idealne czółenka na jesień. W sam raz na spacer po wąskich uliczkach Rzymu
Wiem jednak, że nie każda z nas lubi stonowane modele. Dlatego przygotowałam też kilka propozycji dla tych, które wolą buty, robiące wrażenie od pierwszego spojrzenia. Złote sneakersy, modele z przeszyciami czy na koturnie to opcja dla kobiet, które lubią bawić się modą i podkręcać stylizacje jednym mocnym akcentem. Sama czasem mam ochotę na coś bardziej szalonego, więc takie modele zawsze zwracają moją uwagę.
Najfajniejsze w sneakersach jest to, że naprawdę można je nosić na wiele sposobów. Pasują do sukienki, do dresów, do garnituru i zawsze wyglądają dobrze. A jeśli są w wersji "na bogato", to już w ogóle robią robotę.
Na koniec zostawiam coś dla fanek prostoty: czarne sneakersy. To buty, które chyba nigdy się nie znudzą. Pasują absolutnie do wszystkiego, są praktyczne i zawsze są bezpiecznym wyborem. Sama mam takie w szafie i przyznam, że często po nie sięgam, gdy nie mam ochoty długo kombinować z outfitami. To taki pewniak, niezależnie od tego, czy lecę na spotkanie, czy po prostu idę na spacer.
Czarne sneakersy mają w sobie coś fajnego, bo niby nie krzyczą "patrz na mnie", ale i tak wyglądają stylowo. To propozycja dla kobiet, które wolą klasykę niż eksperymenty, ale jednocześnie chcą czuć się modnie i wygodnie.