Modelka postawiła na subtelną zmianę, która od razu przyciągnęła uwagę fanek. Jej włosy wyglądały jak muśnięte słońcem, ale bez efektu mocnego rozjaśniania. To nowoczesna wersja fryzury z lat 90., inspirowana stylem jej mamy, Cindy Crawford.
Nowa fryzura Kaii Gerber ma bardzo nostalgiczny charakter. Jak zdradziła jej kolorystka, Jenna Perry, inspiracją był kultowy wizerunek Cindy Crawford z lat 90. Chodziło jednak nie o wierne odtworzenie tamtej fryzury, ale o jej bardziej współczesną, miękką wersję. Włosy Cindy w tamtym okresie miały wyraźniejszy kontrast. U Kaii efekt jest subtelniejszy i bardziej luksusowy: baza pozostaje brunetkowa, ale wokół twarzy pojawiają się jasne, złociste refleksy. Dzięki temu fryzura wygląda naturalnie, świeżo i bardzo drogo. To idealny przykład koloryzacji, która nie zmienia całkowicie wizerunku, ale pięknie go odświeża.
Najważniejszym elementem tej fryzury są bardzo cienkie refleksy wykonane techniką delikatnego balayage’u. Jasne pasma przy twarzy tworzą efekt money piece, czyli rozświetlającego obramowania, które natychmiast dodaje cerze blasku. Podczas premiery Kaia Gerber miała włosy ułożone z głębokim przedziałkiem na bok. Dzięki temu rozjaśnione pasma pięknie odbijały światło i podkreślały linię twarzy. Taki trik może optycznie odjąć kilka lat, bo twarz wygląda na bardziej wypoczętą, promienną i miękką. To także świetne rozwiązanie dla brunetek, które chcą rozjaśnić fryzurę, ale boją się drastycznej zmiany. Zamiast pełnej koloryzacji wystarczy kilka precyzyjnych refleksów.
Cały look Kaii Gerber miał mocny klimat vintage. Modelka postawiła nie tylko na fryzurę inspirowaną Cindy Crawford, ale też na stylizację w duchu lat 90.: satynową małą czarną i eleganckie klapki w szpic. Efekt był prosty, kobiecy i bardzo ponadczasowy. Właśnie dlatego ta fryzura tak dobrze wpisuje się w obecne trendy. Lata 90. wracają, ale nie w dosłownym, przerysowanym wydaniu. Chodzi raczej o miękką objętość, naturalny połysk, zdrowo wyglądające włosy i refleksy, które wyglądają tak, jakby powstały po wakacjach, a nie po kilku godzinach w salonie.
Delikatny balayage z jaśniejszymi pasmami przy twarzy sprawdzi się szczególnie u brunetek i szatynek, które chcą dodać fryzurze lekkości. Nie wymaga radykalnej zmiany koloru, a mimo to daje zauważalny efekt. To dobry wybór na lato i wczesną jesień, kiedy włosy naturalnie kojarzą się ze słońcem, miękkością i ciepłymi refleksami. Taka koloryzacja dobrze wygląda zarówno przy rozpuszczonych włosach, jak i przy koku, kucyku czy fryzurze z przedziałkiem na bok.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google