Wiem, że moje włosy po zimie potrzebują czegoś więcej niż zwykłego szamponu i odżywki – potrzebują prawdziwej regeneracji i ochrony. Tak wróciłam do Kerastase Genesis. Produktom jestem wierna od wielu sezonów i często do nich wracam. Zaczęłam od szamponu Bain Hydra-Fortifiant i odżywki Fondant Renforcateur. Ostatnio ciekawi mnie również wariant Nutri z termoochroną, który dodatkowo chroni włosy przed ciepłem suszarki i prostownicy.
Nie zawsze miałam takie włosy, jak teraz. W przeszłości moja fryzjerka często powtarzała, że mam cienkie włosy, ale jest ich naprawdę dużo. To z jednej strony cud, z drugiej – prawdziwe wyzwanie. Włosy łatwo się łamały, puszyły, a końcówki wołały o ratunek. Dlatego regeneracja stała się moim must-have. I tu na scenę wkracza Kerastase Genesis. Od kilku sezonów już pozostaje przy szamponie Bain Hydra-Fortifiant oraz odżywce Fondant Renforcateur i jestem absolutnie zachwycona. Szampon delikatnie oczyszcza, nie obciąża, a jednocześnie włosy po umyciu są miękkie i sypkie. Odżywka to prawdziwa magia – włosy stają się elastyczne, łatwiej się rozczesują, a ich blask jest no po prostu wow.
Szampon Bain Hydra-Fortifiant skupia się na wzmacnianiu włosa i regeneracji jego rdzenia, podczas gdy odżywka Fondant Renforcateur działa wygładzająco i ułatwia rozczesywanie, nie obciążając włosów.
Zestaw Genesis nie ogranicza się tylko do tego duo. Ostatnio zainteresowałam się wariantem Nutri z termoochroną, który kusi tym, że dodatkowo chroni włosy przed ciepłem z suszarki czy prostownicy. W przeciwieństwie do Bain Hydra-Fortifiant, który skupia się głównie na wzmacnianiu i regeneracji włosów osłabionych wypadaniem, Nutri ma w sobie jeszcze nutę odżywienia i ochrony cieplnej. To idealne rozwiązanie, jeśli planujecie wiosenną odbudowę włosów po zimie – dodatkowa tarcza przed ciepłem może tylko przyspieszyć efekt zdrowych, pełnych blasku pasm.
Jestem pewna, że będzie równie świetny jak mój aktualny zestaw. Zwłaszcza teraz, gdy pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, a włosy potrzebują nie tylko regeneracji, ale i ochrony przed codziennymi zabiegami stylizacyjnymi. Jeśli tak jak ja macie włosy cienkie, ale w dużej ilości, warto postawić na produkty, które wzmacniają, odżywiają i chronią. Kerastase Genesis sprawił, że codzienna pielęgnacja stała się przyjemnością, a włosy wyglądają lepiej niż kiedykolwiek. I tak, jestem już ciekawa, jak sprawdzi się wersja Nutri – wiosna to przecież idealny czas na budowanie mocnych i zdrowych włosów!