Maciej Zień: "Nigdy nie rozumiałem, dlaczego moja asystentka miałaby zarabiać mniej niż asystent"

Katarzyna Żechowicz, Paulina Żmudzińska
15.02.2020 09:00
Maciej Zień

Maciej Zień (Avanti24.pl)

Z okazji 10. urodzin serwisu Avanti24, pytamy Macieja Zienia o zmiany, które w ciągu ostatniej dekady zaszły w polskiej modzie.

Maciej ZieńMaciej Zień Fot. Avanti24.pl

Avanti24: Czy pamiętasz, w jakim momencie swojej kariery byłeś 10 lat temu?

Maciej Zień: W trudnym, ale i ciekawym. W pamięci przywołuję 2010 rok, właśnie wtedy zorganizowałem pokaz mody, który dziś oceniam jako przełom w swojej karierze, a nawet w polskiej modzie. Wymyśliłem sobie wtedy, że scenerią ma być las. Bajkowy, nieoczywisty, liryczny las. Całą koncepcję zrealizowaliśmy na warszawskim Torwarze. To był naprawdę spektakularny pokaz, zupełnie wyjątkowy na polskim rynku w tamtym czasie.

Avanti24: Przenieśliście las do hali?

Maciej Zień: Całkowicie. Sama budowa scenografii zajęła nam trzy dni. Pomagała mi wtedy znana scenograf filmowa, Joanna Macha. Stworzyliśmy kompletną przestrzeń lasu, uwzględniając wszystkie zmysły. Wchodząc na pokaz, w powietrzu unosił się zapach drzew. Był też staw z wodą, oświetlenie tworzące mglisty, magiczny nastrój. Było wszystko, co mogłem sobie zamarzyć! Wtedy też pokazałem sukienkę, która przeszła do historii polskiej mody. Stała się moją ikoniczną kreacją, a Alicja Bachleda-Curuś miała ją na sobie na festiwalu w Gdyni. Wspominam to z dumą.

 

Avanti24: Media pisały wtedy, że aktorka wyglądała olśniewająco, jak na gali w Hollywood. Czyli wszystko - i pokaz i kreacje były na światowym poziomie.

Maciej Zień: Tak, co ciekawe dom mody Chanel, który robił już wtedy spektakularne pokazy, powtórzył mój pomysł na scenografię kilka lat później. To był dla mnie niesamowity komplement, że to ja byłem pierwszy. W tym roku przywołuję podobną inspirację. Mój najnowszy pokaz, który odbędzie się 26 marca, znów będzie osadzony w klimacie magicznego lasu, więc zamykam tę ostatnią dekadę z sukcesem jedną wielką klamrą.

Avanti24: Spektakularne lokalizacje to twoja specjalność. Po ostatnim pokazie w Łazienkach Królewskich (kolekcja “Mojo”) byli tacy, którzy okrzyknęli cię “królem polskiej mody”. Zgadzasz się z tym określeniem?

Maciej Zień: Oj, nie, nie! To oczywiście bardzo miłe, jednak lokalizację wybrałem bynajmniej nie dlatego, że uważam się za króla. Obchodziłem wtedy swoje 40 urodziny, chciałem więc  wrócić symbolicznie do siebie z samego początku mojej drogi. Mój pierwszy, autorski pokaz odbył się właśnie w Łazienkach. Zresztą jest to moje ukochane miejsce w Warszawie.

Avanti24: Można cię tam spotkać na spacerze?

Maciej Zień: Jak najbardziej! Poznałem wielu  przewodników, z niektórymi pracownikami nawet się zakolegowałem. To takie moje miejsce, w którym odpoczywam, ale też czerpię inspirację. Łazienki to dla mnie namiastka Paryża, autentyczne źródło historyczne, które za każdym razem może zachwycić czym innym: raz Białym Domkiem, innym razem Oranżerią, a jeszcze innym - Pałacem na Wyspie. „Mojo” na pewno nie był moim ostatnim pokazem w Łazienkach.

Maciej Zień po pokazie kolekcji 'Mojo' w Łazienkach Królewskich w WarszawieMaciej Zień po pokazie kolekcji 'Mojo' w Łazienkach Królewskich w Warszawie Fot. Filip Okopny

Avanti24: Skoro nie uważasz się za króla polskiej mody, to kto nim jest?

Maciej Zień: Wskazałbym nie jedną osobę, ale raczej grupę projektantów: Gosię Baczyńską, Tomka Ossolińskiego, Anię Kuczyńską. Taka królewska trójca.

Avanti24: A co z młodymi polskimi projektantami? Dziesięć lat temu powstało już sporo nowych marek zakładanych przez świeżo upieczonych absolwentów szkół projektowania, ale tylko nielicznym udało się osiągnąć sukces. Dlaczego?

Maciej Zień: Myślę, że trzeba mieć talent, dużo siły i samozaparcia. Ale najważniejsze to mieć pomysł na siebie i być autentycznym w tym, co się robi. Jeśli którykolwiek z tych punktów zostanie zachwiany, to niestety trudno będzie odnieść sukces.

Avanti24: Czy w dobie social mediów łatwiej jest zrobić karierę projektanta?

Maciej Zień: Nie wiem, bo ja sam aż tak świetnie nie odnajduję się w social mediach. Dla mnie to wciąż czarna magia :) Staram się podążać z duchem czasu i udostępniać swoje prace powszechnemu gronu odbiorców, ale nie jestem typem ekshibicjonisty. Zdaję sobie sprawę, z tego, że zdradzanie prywatności się opłaca, ale to nie mój charakter.

Avanti24: Na Instagramie masz “tylko” 34 tys. followersów…

Maciej Zień: Social media służą mi do komunikacji z ludźmi, którzy są zainteresowani moją modą, a nie tym co zjadłem, czy gdzie, albo z kim się bawiłem. Jestem świadomy wszystkich mechanizmów, na których opiera się świat mediów społecznościowych, obserwuję, choć bez przekonania. Zawsze działam na swoich warunkach i tak jest też w tym przypadku, kreuję własny świat.

Avanti24: Czy warto z punktu widzenia projektanta bić się dziś o Paryż, skoro moda jest globalna, a redaktorzy oraz kupcy szukają inspiracji poza tradycyjnymi stolicami mody (np. w Berlinie, Kopenhadze) albo przenoszą swoją uwagę na Instagram?

Maciej Zień: Ja uważam, że warto. Paryż to stolica mody. Jeśli ktoś myśli o światowej karierze to doskonałe miejsce by osiągnąć globalny sukces. Na tygodnie mody przyjeżdża elita świata mody; najwięksi kupcy, redaktorzy, styliści czy gwiazdy. Wszystko zależy od nas – czasem trudniej jest osiągnąć sukces jako dobra marka krajowa. Można realizować się jako projektant podbijając polskie wybiegi. Ja jestem zadowolony z sukcesu we własnym kraju.

Maciej Zień - sylwetka z pokazu 'Mojo'Maciej Zień - sylwetka z pokazu 'Mojo' Fot. Filip Okopny

Avanti24: Jak zmieniły się Polki, z punktu widzenia mody, w ciągu ostatnich 10 lat?

Maciej Zień: Polki już dekadę temu były dobrze ubrane. To 10 minionych lat zaowocowało wzrostem świadomości. Dzięki coraz bardziej powszechnemu dostępowi do światowych marek i rozwojowi marek lokalnych mają możliwość wyrażania siebie poprzez strój. Są bardziej pewne siebie, chętniej eksperymentują. Moda zaczyna być zabawą.

Avanti24: Co musi zrobić projektant, aby trafić dziś w gusta Polek?

Maciej Zień: To jest bardzo ciekawy temat. Kiedyś postanowiłem zaprojektować kolekcję w oparciu o wywiady z klientkami. Umówiłem się z dwudziestoma kobietami, które bywają u mnie najczęściej i zapytałem je czego oczekują, jakie są ich potrzeby. To była najmniej udana kolekcja w mojej karierze. Moim zdaniem najlepszym sposobem na to, aby trafić w gusta klientek, jest podążanie za własnym sumieniem, własnym biciem serca, tym co nam w duszy gra. Tak naprawdę klientka oczekuje od projektanta, że to on jej coś zaproponuje, a nie na odwrót. Teraz tego właśnie się trzymam.

Avanti24: W czym dobry wygląd może nam pomóc?

Maciej Zień: Na przykład w budowaniu pewności siebie, albo w tym, żeby po prostu mieć na co dzień dobre samopoczucie, choć to nie wygląd określa człowieka.

Avanti24: Kiedy najczęściej zaniedbujemy swój wygląd?

Maciej Zień: Kiedy mamy zły humor. Ale to właśnie wtedy powinniśmy dobrze się ubrać, uczesać, umalować. Aby wstać z łóżka i nakręcić pozytywnie na cały dzień.

Avanti24: Jakie kobiety najczęściej cię odwiedzają? Zdecydowane i silne, czy szukające stylizacji, która dopiero doda im pewności siebie?

Maciej Zień: Różnie. Wczoraj miałem klientkę, która przyszła i powiedziała “Panie Maćku, ja w ogóle nie wiem jak się ubrać. Mam w szafie tylko czarne, białe i szare rzeczy. Nie umiem dobrać sobie koloru”. Taka klientka oczekuje mojej porady i jest otwarta na różne propozycje. Innym razem zjawia się klientka, która już na wstępie mówi: “Przyszłam do pana po tę sukienkę”. Zaproponowałem, aby zmierzyła coś więcej, ale odpowiedziała mi tylko “Nie, dziękuję”. To co łączy moje klientki to zamiłowanie do kobiecego wyglądu. One wiedzą, że ja zawsze wydobędę kobiecość z sylwetki, nawet jeśli ubiorę je w oversize’ową marynarkę.

 

Avanti24: Czy jest coś w trendzie “power woman”, co ci się nie podoba?

Maciej Zień: Absolutnie! Uważam że to jest świetny trend, który odbije się szerokim echem w różnych dziedzinach życia. W kobietach jest ogromna siła. Moda zawsze była papierkiem lakmusowym ruchów i zmian społecznych. Nigdy nie rozumiałem dlaczego moja asystentka miałaby zarabiać mniej niż asystent. Trend “power woman” jest odrobinę przerysowany, ale dzięki temu skutecznie zwraca uwagę na rosnącą pozycję kobiet w świecie. Czy każda kobieta ma zakładać męską marynarkę, by czuć się częścią trendu? Niekoniecznie, moda daje nam tyle przestrzeni do wyrażenia siebie. Podkreślając to, co eteryczne i zmysłowe też można zdobywać świat.

Avanti24: W sukience od Zienia każda poczułaby się wyjątkowo. A co poradziłbyś kobietom, których nie stać na twoje ubrania?

Maciej Zień: Po pierwsze warto śledzić mój profil w social mediach, bo bardzo często robimy wyprzedaże i można wtedy kupić moje rzeczy w cenie niemal jak z sieciówki, w jakości bynajmniej nie z sieciówki. Drugi sposób to eksperymenty z krawcowymi. Zachęcam do tego, aby samemu szyć sobie ubrania. Dostępność tkanin jest teraz bardzo duża. Można zainspirować się sylwetką od jakiegoś projektanta. Ważne jest, aby nie kopiować cudzych pomysłów, ale się inspirować. Kopia to kradzież.

Avanti24: Zdarzyło ci się, że ktoś ukradł twój projekt?

Maciej Zień: Tak, wielokrotnie. Kiedyś nawet na Balu Sportowca Roku podeszła do mnie pani w czerwonej sukience, która wyglądała jak z mojego projektu, ale nie pamiętałem, abym ją dla niej szył. Pani przeszczęśliwa podeszła do mnie i zapytała: “I jak panie Maćku, udało mi się dobrze skopiować pana sukienkę?”

Avanti24: Wróćmy do porad.

Maciej Zień: Moją radą jest tak naprawdę obiektywna analiza w lustrze. Zastanowienie się nad swoimi zaletami, mankamentami. Następnie te pierwsze konsekwentnie podkreślać. Nie trzeba zmieniać się co sezon, czy skakać z trendu na trend. Nie wolno dać sobie wmówić, że w każdym sezonie trzeba być inną. Najważniejsze to znaleźć swój własny styl. Na przykład, jeśli pasuje nam granatowa marynarka, zmieniajmy tylko jej fasony i odcienie, ale powtarzajmy ją. Bawmy się za to akcesoriami albo innymi drobnymi elementami, które wprowadzą nas w aktualne trendy. Jeśli przyjdzie moda na kolor żółty, który zupełnie nam nie pasuje, żółta torebka nie zaszkodzi, a pokaże, że jesteśmy na czasie. Inteligencja w modzie jest ważna.

Detale z kolekcji 'Mojo' Macieja ZieniaDetale z kolekcji 'Mojo' Macieja Zienia Fot. Filip Okopny

Avanti24: Nasze czytelniczki uwielbiają czytać o stylizacjach gwiazd. Co daje projektantowi współpraca z gwiazdami?

Maciej Zień: Niesamowitą satysfakcję! Kobiety, które ja ubieram to prawdziwe gwiazdy. Między innymi Maja Ostaszewska, Aneta Kręglicka, Magda Cielecka, Danuta Stenka, Grażyna Szapołowska, Małgorzata Kożuchowska. To silne charaktery, kobiety czynu, aktywne zawodowo, mocne. Prawdziwe “power woman”!

Avanti24: Kobiety, które inspirują!

Maciej Zień: Tak, każde spotkanie z nimi to nie tylko wybór sukienki, ale też rozmowa - o pracy, o życiu osobistym. Bardzo mnie to inspiruje jako projektanta, ponieważ próbuję w nich odnaleźć archetyp mojej klientki.

Avanti24: A jak było z sukienką oscarową Agaty Kuleszy? To ona zgłosiła się do ciebie, czy ty zaproponowałeś, że ubierzesz ją na tę wyjątkową galę?

Maciej Zień: Chyba to Agata zadzwoniła do mnie. Znam ją prywatnie, więc wyszło to bardzo naturalnie. Widziałem się z nią u znajomych na kolacji. Powiedziała wtedy, że prawdopodobnie będą jechać na rozdanie Oscarów. Więc miałem wcześniej przeciek, że jeśli pojawi się nominacja, to będziemy pracować nad suknią razem. Ekscytacja sięgnęła zenitu.

Avanti24: Długo zajęło ci uszycie sukni?

Maciej Zień: Prace trwały około półtora miesiąca.

Avanti24: A potem i tak Agata Kulesza wraz z Agatą Trzebuchowską oglądały wręczenie statuetki z korytarza… Nie byłeś zawiedziony, że aktorki zabrakło na sali? Tam łatwiej mogły złapać ją kamery w twojej kreacji. 

Maciej Zień: Absolutnie nie! W ogóle nie rozpatrywałem tego w tych kategoriach. Nikt mnie jeszcze nigdy o to nie zapytał. Bardzo cenię Agatę Kuleszę, a to co się wydarzyło w Los Angeles było pewnie zbiegiem okoliczności.

 

Avanti24: Kogo najbardziej na świecie chciałbyś ubrać?

Maciej Zień: Julię Roberts! Od pierwszego razu, gdy zobaczyłem ją w filmie “Pretty Woman”, poprzez wszystkie kolejne kreacje, podziwiałem jej energię. Przypomina mi Anetę Kręglicką. Obie chyba podpisały pakt z diabłem i postanowiły się nie zestarzeć.

Avanti24: W jakiej kreacji byś ją widział?

Maciej Zień: Lista pomysłów się nie kończy. Julię ubrałbym na każdą okazję, od zakupów aż po czerwony dywan.

Avanti24: Największe marzenie Macieja Zienia?

Maciej Zień: Żeby to, co udało mi się wypracować jakoś się powoli dalej toczyło. Skala mojej firmy pozwala mi teraz mieć nad wszystkim kontrolę. Był taki moment, gdy zatrudniałem zbyt wiele osób i nie byłem w stanie wszystkiego dopilnować. Jestem perfekcjonistą i jeśli coś jest nie tak, nie mogę spać, zjada mnie to od środka. Jako 40-latek zrozumiałem, gdzie jest moje szczęście - może nie w Wersalu, mimo że każdy marzy o pałacu, ale po prostu na Belwederskiej 9 w Warszawie, gdzie 100-metrowe mieszkanie też może dać ogromne szczęście.

Avanti24: Ale na pewno jest jeszcze coś, co chciałbyś zrobić?

Maciej Zień: To prawda, chciałbym zaprojektować hotel butikowy.

Avanti24: A jak albo gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Maciej Zień: Chciałbym być w Warszawie, tak jak teraz, ale marzy mi się też mieszkanie w Paryżu, kocham to miasto. 

Avanti24: Będziemy jeździć na pokazy do Paryża?

Maciej Zień: Jak najbardziej!

Avanti24: Za 10 lat w Polsce wygra jakość czy cena?

Maciej Zień: Mam nadzieję, że jedno i drugie, z naciskiem na jakość. Moda zrównoważona, ubrania z recyklingu, dobre jakościowo i trwałe materiały to przyszłość mody. Moja mama mówiła mi zawsze: “Maciej, nie stać cię na tanie rzeczy”. Mam cichą i skrytą nadzieję, że polskie dziewczyny też to zrozumieją. Jestem dobrej myśli.

Avanti24: Jeśli nie projektantem mody to kim byłby Maciej Zień?

Maciej Zień: Projektantem wnętrz. A jeśli nie, to historykiem.

Kolekcja ślubna Macieja Zienia sfotografowana w ŁazienkachKolekcja ślubna Macieja Zienia sfotografowana w Łazienkach mat. prasowe Maciej Zień