Wizerunek Anny Lewandowskiej na czerwonym dywanie rzadko opiera się na ekstrawagancji. Dlatego jej wybór na tegoroczną Galę Mistrzów Sportu – nasycona różem suknia balowa – był zauważalny i bardzo odświeżający. Odcieniem była intensywna magenta z metalicznym połyskiem. Wybór sztywnej, połyskującej tafty dodatkowo wzmocnił ten efekt. Tkanina ta, dzięki swojej zdolności do utrzymywania formy, jest idealnym materiałem do tworzenia rzeźbiarskich, architektonicznych fasonów, co pięknie zbudowało dekolt i talię.
Suknia jest od polskiej projektantki Gosi Baczyńskiej. Jej najmocniejszym punktem wydaje się krynolina, czyli sztywna spódnica w kształcie dzwonu modna w XIX wieku. Wtedy kształt krynolinie nadawały usztywnione halki, włosianka lub metalowe konstrukcje. Czego użyła Gosia Baczyńska? Na pewno wykorzystała dużą ilość materiału, z licznymi fałdami i drapowaniami. To wszystko zapewniło dramatyczny, a jednocześnie lekki wygląd w ruchu. Reszta konstrukcji, oparta jest kontraście między dopasowaną górą a pełną objętości spódnicą. Gorset był marszczony, a głęboki dekolt w kształcie serca, dodatkowo podkreślony przez drapowania, skupiał uwagę na górnej części sylwetki.
Stylizację uzupełniono zgodnie z zasadą: mniej znaczy więcej. Przy tak wyrazistej sukni, postawiono na absolutne minimum dodatków. Fryzura – klasyczne, miękkie fale w stylu hollywoodzkim – oraz rozświetlający, ale stonowany makijaż, były tłem dla kreacji. Biżuteria była niemal niewidoczna, ograniczona do cienkiej bransoletki i pierścionków, co pozwoliło uniknąć przeładowania i utrzymać całą uwagę na formie i kolorze sukni. Lewandowska uzupełniła całość miękką skórzaną torebką w kolorze śliwki.