Wynik 6:0, 6:0 przed meczem brzmiał jak scenariusz mało prawdopodobny, dla wielu wręcz nierealny. A jednak - w sobotę Iga Świątek w bezbłędnym stylu pokonała Amandę Anisimową, zdobywając trofeum Wimbledonu i swój szósty tytuł wielkoszlemowy. To pierwszy finał prestiżowego turnieju tenisowego zakończony bez straty gema od 1911 roku i zarazem pierwsze zwycięstwo Polki w historii wydarzenia. Iga zachwyciła nie tylko grą na korcie, ale też stylizacjami, które w swojej prostocie i minimalistycznej formie doskonale współgrały z jej urodą.
Poranek po finale Wimbledonu to tradycyjna sesja zdjęciowa z trofeum, Srebrną Tacą Venus Rosewater Dish. Iga Świątek zaprezentowała się w zupełnie innej odsłonie. Zamiast sportowego stroju postawiła na jedwabną, marszczoną sukienkę w odcieniu "royal blue" z chłodnymi tonami, projektu Victorii Beckham. Model „Gathered Waist Midi Dress In Delphinium Blue" świetnie podkreślił subtelną urodę Igi, zachowując elegancki, pełen wdzięku charakter. Sukienka, dostępna na stronie marki za 4 400 zł, nie jest przypadkowym wyborem, bo fason zyskał już status kultowego. Wcześniej nosiły go m.in. królowa Letycja w wersji limonkowej w 2023 roku czy Kendall Jenner, która sięgnęła po ten sam model na przyjęcie w Nobu w Dubaju.
Drugim wyjątkowym momentem, kiedy mogliśmy podziwiać polską tenisistkę poza kortem, był tradycyjny Bal Mistrzów, czyli oficjalna gala zamykająca Wimbledon, podczas której zwycięzcy turnieju symbolicznie tańczą na zakończenie rozgrywek. Na tę okazję Iga wybrała elegancką, wieczorową kreację - satynową suknię od Stelli McCartney w odcieniu „pearl blue". Model z dekoltem halter, subtelnym drapowaniem i lekkim, opływającym krojem pięknie układał się w ruchu, a delikatny łańcuszek przy szyi dodawał uroku. Chłodny, szlachetny odcień sukni doskonale współgrał z urodą Igi.