Przyznam, że format mgiełki SPF to dla mnie jedna z ciekawszych propozycji, jakie pojawiły się na rynku ochrony przeciwsłonecznej. Gęste kremy, tłusty film na twarzy, ciągłe rozcieranie - jeśli tak jak ja masz tego dość, seria Hdrey może cię zainteresować. Producent stawia na lekką, rozpylaną formułę, którą nakłada się w sekundy, bez wcierania, i deklaruje wodoodporność. To rozwiązanie skierowane do osób, które chcą szybko poprawiać ochronę w ciągu dnia - na plaży, w mieście czy podczas weekendowych wypadów.
Najmocniejszą pozycją w serii jest Sun Water SPF 50 - wodoodporna mgiełka w cenie 110 zł za 150 ml, z najwyższym filtrem w całej ofercie. Dla osób, które wolą niższą ochronę do codziennego chodzenia po mieście, dostępne są jej lżejsze odpowiedniki: Sun Water SPF 30 za 100 zł oraz Sun Water SPF 15 za 90 zł. Cała trójka dzieli tę samą mgiełkową konsystencję, więc wybór sprowadza się do tego, jak mocnej ochrony potrzebujesz. Osobiście to właśnie mgiełka SPF 50 wydaje mi się najsensowniejszym punktem startu, jeśli chcesz poznać ten format.
Jeśli mgiełka to nie twoja bajka, seria daje dwie alternatywy. Sun Oil SPF 50 i Sun Oil SPF 30 (100 zł) to wodoodporne olejki, które mają nadawać skórze zdrowy blask - ciekawa opcja, jeśli lubisz efekt muśniętej słońcem skóry. Jest też Sun Lotion SPF 15, klasyczny balsam ochronny dla tych, którzy wolą tradycyjną, kremową teksturę. Moim zdaniem to jedna z bardziej przemyślanych serii SPF tego sezonu - z wyraźnym pomysłem na to, jak uprościć codzienną ochronę przeciwsłoneczną.