Pierwsza para na liście to idealny dowód na to, że marzenia się spełniają, zwłaszcza jeśli ma się odwagę wysłać DM-a. Dylan Sprouse, którego pamiętamy z dziecięcych ról na Disney Channel, napisał na Instagramie do supermodelki Barbary Palvin. Na odpowiedź czekał pół roku. Gdy w końcu odpisała, reszta jest już historią. Ich vibe to chłopak z sąsiedztwa, który gra w gry, ogląda anime i zdobył najfajniejszą dziewczynę na świecie. Są szczerzy i autentyczni, a Barbara jest przy nim nie tylko supermodelką, ale też najbardziej uroczą i zabawną kumpelą, którą aż chciałoby się poznać bliżej. Jedną z najbardziej uroczych historii był pokaz Victoria’s Secret w 2018 roku. Dylan czekał na swoją ukochaną w pierwszym rzędzie, trzymając w ręku torbę z jej ulubionymi burgerami. I nie był to ani pierwszy, ani ostatni taki gest. Ona wspiera jego, on wspiera ją. Zawsze obecni dla siebie, często widoczni na widowni w pierwszym rzędzie. W ich związku nie ma hollywoodzkiej napinki, jest czyste wsparcie. I właśnie za to ich kochamy.
Jeśli jest jakaś para, która definiuje współczesne couple goals, to właśnie oni. Poznali się na planie Spider-Mana i przez lata uparcie twierdzili, że są tylko przyjaciółmi. Dziś już nikt nie ma wątpliwości. To, jak Zendaya i Tom Holland na siebie patrzą, mówi więcej niż tysiąc słów. On z nabożeństwem podziwia ją na czerwonym dywanie, ona śmieje się z jego żartów w wywiadach. Sprawiają wrażenie dwójki najlepszych kumpli, którzy jakimś cudem zostali najgorętszą parą globu i wciąż nie mogą w to uwierzyć. Obalają przy tym stereotypy – on jest od niej niższy i nie ma z tym żadnego problemu – pokazując, że można być globalnymi gwiazdami i zachować autentyczność. Najbardziej urocze momenty? Tom dyskretnie zasłonił Zendayę na czerwonym dywanie, aby mogła komfortowo poprawić sukienkę, a ona po premierze szybko schowała się do auta, by to on – i tylko on – mógł przywitać się z fanami i być gwiazdą wieczoru.
Najbardziej nieoczekiwany i najgorętszy crossover. Kiedy Dove Cameron, eteryczna gwiazda Disney Channel, została przyłapana na australijskiej plaży z Damiano Davidem, charyzmatycznym i „niegrzecznym" wokalistą Måneskin, internet oszalał. Kontrast między jej delikatną urodą a jego rockandrollową nonszalancją jest absolutnie magnetyczny. Ich wspólne wyjścia to gotowy materiał na okładkę magazynu – wyglądają jak mroczna, gotycka wersja Romea i Julii. W rzeczywistości widać jednak, że pod maską czerni i kolców oboje są po prostu uroczy i piszą o sobie piosenki. Damiano nieco zmienił wizerunek, dzięki czemu wizualnie pasują do siebie w stu procentach. Wciąż pozostają jednak dowodem na to, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają, a może raczej na to, że wizerunek i charakter to dwie zupełnie różne rzeczy.
Po latach publicznych i burzliwych związków Selena Gomez w końcu znalazła szczęście tam, gdzie nikt się go nie spodziewał – u boku producenta muzycznego Benny’ego Blanco. Ich relacja od początku budziła kontrowersje. Fani krytykowali wygląd Benny’ego, twierdząc, że nie pasuje do gwiazdy. Selena jednak z dumą i odwagą zaczęła publikować ich wspólne, urocze i często nieidealne zdjęcia, pokazując, że w związku nie chodzi o wygląd, skoro nikt wcześniej nie dał jej tyle szczęścia. Przytula go, okazuje czułość, pisze, że jest dla niej wszystkim. Jej postawa to mocny manifest – prawdziwa miłość nie musi wyglądać jak z bajki i nie musi podobać się nikomu poza dwiema zaangażowanymi osobami. Ich związek to czysta, bezwarunkowa akceptacja i czułość.
Millie Bobby Brown, globalna gwiazda „Stranger Things", i Jake Bongiovi – tak, syn TEGO Jona Bon Jovi – zaręczyli się, mając zaledwie 19 i 20 lat, wywołując w internecie falę dyskusji. W Hollywood poważne decyzje zwykle odkłada się na później, a oni poszli pod prąd. Są dla siebie ewidentnie największymi fanami, wspierają się na każdym kroku, a niedawno wspólnie zaadoptowali dziecko. Pokazują, że czasem po prostu wiesz, że to to. I nie ma na co czekać, bo prawdziwa miłość nie zna wieku.