Zakupy, które leczą duszę? Oto 6 hitów self-care, które najczęściej wpisujemy w Google

Przeanalizowałam to, co najczęściej wpisujemy w Google i wrzucamy do koszyków. Oto 6 produktów, które stały się nowymi symbolami self-love. Czy masz je już na swojej szafce nocnej?
5 hitów self-care
fot. IG @lenoites

Dzienniki wdzięczności, czyli „5 minut dla głowy"

Dane z wyszukiwarek nie kłamią – jako społeczeństwo jesteśmy przebodźcowani i desperacko szukamy narzędzi, które pomogą nam wrócić do równowagi. Dzienniki wdzięczności to absolutny numer jeden. W świecie zdominowanym przez powiadomienia, papierowy dziennik stał się analogowym luksusem. Ale nie szukamy już pustych zeszytów. Hitem są plannery z gotowymi pytaniami pomocniczymi (guided journals). Dlaczego? Bo często nie wiemy, od czego zacząć „kochanie siebie". Jest tego za dużo, a taki dziennik nas prowadzi: Za co jesteś dziś wdzięczna?, Co dobrego cię spotkało?. To najczęściej wyszukiwany produkt w kategorii mindfulness, bo obiecuje coś bezcennego – uporządkowanie chaosu w głowie w mniej niż 5 minut. Sama uległam temu trendowi i muszę przyznać: to działa lepiej niż poranne scrollowanie Instagrama. Widziałam, że wiele dziewczyn ma te od Jaśnie Plan czy Paper Plans. Nie dziwię się!

Pamiętnik, dzienniki wdzięczności
Pamiętnik, dzienniki wdzięcznościfot. Jaśnie Plan / Paper Plans

Akcesoria do „Sleepmaxxing" – bo sen to nowa waluta

Kiedyś chwaliliśmy się tym, jak mało śpimy. Dzisiaj? Dzisiaj chwalimy się jakością odpoczynku. Trend sleepmaxxing (maksymalizacja jakości snu) sprawił, że wyszukiwarki płoną od haseł takich jak jedwabna poszewka czy obciążona opaska na oczy. Szukamy produktów, które odetną nas od świata. Jedwabne poszewki to hit nie tylko ze względu na cerę i włosy, ale na ten specyficzny, chłodny dotyk luksusu, który mówi: teraz odpoczywasz. Jedwabiście gładkie, przyjemne poszewki i akcesoria ma w swojej ofercie marka Lenoites, a ją znajdziesz w perfumeriach LYKO.

Akcesoria do 'Sleepmaxxing'
Akcesoria do 'Sleepmaxxing'fot. IG @lenoites

Kamienie Gua Sha i domowa terapia światłem

Self-care przeniosło się z profesjonalnych gabinetów do naszych łazienek. Kamień Gua Sha to już klasyk, ale wciąż utrzymuje się w topie wyszukiwań. Rytuał masażu twarzy to te 10 minut w ciągu dnia, kiedy naprawdę dotykamy swojej skóry z czułością, zamiast tylko wklepywać krem w biegu. Nowością, która depcze mu po piętach, jest domowa terapia światłem czerwonym (LED). Chcemy wyglądać na wypoczęte, nawet jeśli za nami trudny tydzień. To połączenie technologii z rytuałem dbania o siebie to obecnie najsilniejszy trend w kategorii beauty self-care. Uwielbiane beauty rytuały i gadżety znalazłam w LYKO.

Kamienie Gua Sha i domowa terapia światłem
Kamienie Gua Sha i domowa terapia światłemfot. IG @cloudandglow / LYKO

Koreańskie płatki i plasterki na wszystko

To fascynujące, jak zmieniło się nasze podejście do niedoskonałości. Zamiast maskować wypryski ciężkim korektorem, szukamy kolorowych plasterków hydrokoloidowych. Produkty K-Beauty, a szczególnie pimple patches, to jedne z najczęściej kupowanych produktów na Amazonie. Dlaczego to self-love? Bo te plasterki (często w kształcie gwiazdek czy serduszek) to przejście od walki z własnym wyglądem do akceptacji i łagodnej pielęgnacji. 

Koreańskie płatki
Koreańskie płatkifot. IG @biodance_eu / IG @laneige_eu

Zestawy „Self-Care Box" – gotowa recepta na relaks

Kiedy nie mamy siły zastanawiać się, czego nam trzeba, wpisujemy w wyszukiwarkę: zestaw self-care. Te pudełka zawierają zazwyczaj wszystko to, o czym zapominamy: dobrą herbatę, sojową świecę o zapachu drzewa sandałowego i maseczkę. Wzrost wyszukiwań gotowych zestawów pokazuje, że jesteśmy zmęczeni podejmowaniem decyzji. Chcemy, żeby ktoś zapakował nam relaks w pudełko i wysłał pod same drzwi. To idealny prezent od siebie dla siebie, który kupujemy najczęściej w niedzielne wieczory, by przetrwać nadchodzący poniedziałek. Wiele pięknych propozycji znalazłam w Notino! 

Żaden kamień Gua Sha ani najdroższy dziennik nie wykona za nas pracy pod tytułem polubienie siebie. Ale jeśli te kilka rzeczy pomaga nam zatrzymać się na chwilę, wziąć głęboki oddech i poczuć się we własnej skórze nieco lepiej – to myślę, że są warte każdego kliknięcia w „Dodaj do koszyka".

Zestawy 'Self-Care Box'
Zestawy 'Self-Care Box'fot. IG @zoeaylacosmetics / Notino

Urządzenie do stylizacji włosów Dyson 

Rzadko się zdarza, aby w takim zestawieniu w wyszukiwarce znalazł się produkt konkretnej marki. A jednak urządzenia Dyson zajmują wysokie miejsce. Ich fenomen w wyszukiwarkach polega na ogromnej liczbie zapytań analitycznych i porównawczych. Ich siła w wyszukiwarkach niekoniecznie bierze się z zakupów, a z ogromnej liczby zapytań analitycznych. Wpisujemy: "Dyson Airwrap czy warto?", "Dyson Supersonic opinie", "tańsze zamienniki Dysona". To cały, trwający miesiącami research. Ten długi i intensywny proces decyzyjny sprawia, że Dyson jest dziś absolutnym gigantem w kategorii "beauty tech".

Wszystkie widziałyśmy te wiralowe filmiki, pokazujące cuda, jakie te urządzenia potrafią zrobić z włosami. Obietnica idealnej, lśniącej fryzury jak po wyjściu od najlepszego stylisty, osiągniętej w domu i, co kluczowe, bez użycia niszczącej, ekstremalnej temperatury, jest po prostu zbyt kusząca, by ją zignorować. A z okazji zbliżających się Walentynek, marka poszła o krok dalej. Wprowadziła limitowaną serię swoich flagowych urządzeń, wykończoną zmysłowym, czerwonym aksamitem i detalami z różowego złota. Ten mariaż nowoczesnej technologii z klasyczną, romantyczną estetyką to kwintesencja luksusu, na który warto czekać.

Urządzenie do stylizacji włosów Dyson
Urządzenie do stylizacji włosów Dysonfot. Dyson / Freepik