Kożuch przy płaszczu kojarzy mi się ze staropolską elegancją, która pachniała ciężkim, pudrowym zapachem Kobako z Peweksu. Trend slavic chic jest tak pożądany, bo bliski naszym korzeniom. Uderza w nostalgię za tym, co w teorii bezpowrotne, a jednak wciąż tak bardzo obecne - najwidoczniej moda, tak jak historia, lubi zataczać koło. W myśl przysłowia "cudze chwalicie, swojego nie znacie", przyglądamy się najpopularniejszemu zimowemu trendowi na zagranicznym Pintereście i TikToku. To, co dziś nazywamy slavic chic, to nic innego jak interpretacja mody naszych mam, babć i prababć. A Sinsay, jako polska marka, robi to znakomicie.
Miękki kołnierz z futerka to nostalgiczna podróż do szaf naszych mam i babć, a przedłużony krój nadaje całości elegancji, która nigdy nie wychodzi z mody. Kremowy kolor przypomina ogłoszoną przez Pantone barwę na 2026, czyli Cloudy Dancer. Całość jest szlachetna, nieco retro, ale w nowoczesnym wydaniu. Co najlepsze, nie musisz szukać go w Peweksie ani sprowadzać zza granicy - elegancja z dawnych lat dostępna jest dla każdego i to za mniej niż 120 złotych.
To jeden z tych elementów garderoby, które kilka sezonów temu miały bardziej „męski rodowód" - ciężkie, praktyczne, odporne na mróz, ale niekoniecznie subtelne. Dziś ten klasyk wraca w zupełnie nowej odsłonie: kremowy, długi fason z miękkim futerkiem przy mankietach i wewnątrz. Wyróżnia się formą, przypominając przedłużoną aviatorkę, co nadaje całości niezwykłego charakteru.
Zabawa z vintage w stylu nowoczesnym. Ten model pokazuje, że nostalgia może pojawiać się w kroju jako akcent, nie zaś dominant. Fioletowy, nieco wygaszony kolor nadaje klasy, która nie ogranicza się do czerni i bieli. Pikowania zmiękczają sylwetkę, z kolei ciepłe wypełnienie zapewnia komfort termiczny nawet w trudnych warunkach. Ten model to dowód na to, że tradycja może inspirować, nawet gdy patrzymy na nią przez pryzmat współczesnego szyku.