Za każdym modelem martensów, stoją dziesięciolecia tradycji, a charakterystyczna żółta nić, wytrzymała podeszwa i solidne szwy to znaki rozpoznawcze kultowych traperów. Choć cena może wydawać się wysoka, inwestycja w markę to zakup na lata. Buty te nie tylko przetrwają sezonowe zmiany trendów, ale z czasem nabierają wyjątkowego charakteru. Każda rysa opowiada bowiem odrębną historię.
Od lat 60. Dr. Martens są symbolem indywidualności i niezależności - od buntowniczych subkultur, przez rockowe sceny, po nowoczesną modę uliczną. Nosząc je, stawiasz nie tylko na trwałość, ale także na wyrazisty, niepodrabialny styl. Dlatego każda para, od klasycznych 1460 po nowoczesne warianty kolorystyczne, jest warta swojej ceny. I to nie tylko ze względów praktycznych, ale i kulturowych.
Dr. Martens to nie tylko kultowy model 1460 - chociaż ma on specjalne miejsce w sercu redakcji. Poza dobrze nam znaną klasyką, przecenione są modele Jadon na podwójnej platformie, sztyblety, niskie trapery i w wersji do kolan. Warianty kolorystyczne zaczynają się na czerni, a kończą na kwiatowych printach - w końcu, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Fanów loafersów ucieszy także wiadomość, że najbardziej pożądany obok Balenciagi model, z podwórka Dr. Martens, także doczekał się solidnej przeceny.
Martensy nie znoszą nudy. Ich buntowniczy charakter świetnie balansuje zarówno z kobiecymi, zwiewnymi sukienkami, jak i oversize’owymi płaszczami. Wersje na platformie Jadon w zestawieniu z midi spódnicą i skórzaną kurtką to gotowy przepis na miejski look z pazurem, a klasyczne 1460 wyglądają równie dobrze z dżinsami i oversize’owym swetrem, co w połączeniu z marynarką o męskim kroju. Klucz? Miksuj faktury, graj proporcjami i nie bój się zestawiać elegancji z rockowym DNA Martensów. W tym tkwi bowiem ich niepodrabialny urok.