Najbardziej luksusowym i wszechstronnym kolorem tego sezonu jest czekoladowy brąz. I to właśnie on króluje w kolekcji torebek Taranko. Co mnie w nich urzekło? Połączenie ponadczasowego designu z najwyższą jakością wykonania. Moim absolutnym faworytem jest duża, skórzana shopperka w kolorze czekoladowego brązu. Jest miękka, pojemna i nonszalancka. Natomiast zamszowy worek w łączonych materiałów to coś dla naprawdę zabieganych – zmieścisz w niej laptopa, kalendarz i wszystkie niezbędne skarby. Dla fanek mocniejszego akcentu, Taranko przygotowało też mniejsze, strukturalne torebki z fakturą imitującą skórę krokodyla. W kolorze głębokiego brązu wyglądają jak milion dolarów i są idealnym dopełnieniem wieczorowych stylizacji.
Po latach minimalistycznej biżuterii, do łask wracają broszki. Zwłaszcza te duże, rzeźbiarskie, niemal barokowe, które są jak małe dzieła sztuki przypięte do klapy płaszcza lub wełnianego swetra. W Taranko znalazłam przepiękną broszkę wykonaną z mięsistych gęstych piór, wysadzaną drobnymi, lśniącymi kryształkami. Obok piór, pojawiają się też inne, biżuteryjne cuda, które są idealnym sposobem na podkręcenie prostego, czarnego golfu czy swetra.
A teraz czas na drugi, równie ważny kolor sezonu – głęboki burgund. Ja zakochałam się w tym, jak wygląda on na torebkach i paskach. Szczególnie wpadła mi w oko piękna torebka bagietka na w kolorze burgundu. Gładka skóra pięknie "pije" ten kolor, a kwiatowy brelok dodaje uroku. Wygląda obłędnie w połączeniu z beżowym, wełnianym płaszczem albo z prostą, dzianinową sukienką. A jeśli wolisz zacząć przygodę z burgundem od detalu – wąski, burgundowy pasek, zapięty w talii na czarnej marynarce lub beżowym trenczu, to prosty trik, który od razu dodaje stylizacji klasy.