W tym sezonie króluje maksymalizm, a kapcie wchodzą na zupełnie nowy, wyższy poziom – dosłownie. Prawdziwym hitem, który podbił serca influencerek (w tym Jessiki Mercedes), są modele osadzone na solidnej, masywnej platformie. W tej kategorii prym wiodą dwie marki: Naked Wolfe – marka uwielbiana za swoje futurystyczne, odważne obuwie oraz Moon Boot, znana z kosmicznych śniegowców. Obie serwują nam ich miniaturową, domową wersję – futrzaste "kapcie", które wyglądają jak puszyste chmurki dla stóp. Wspomnę też o ciepłych kapciach od Inuikii, obficie wykończonych kożuszkiem i skórą. Są ciepłe, komfortowe i w pełni oddają gorące trendy z największych stolic mody. Warto się na nie skusić.
Szukasz czegoś, co jest jak śpiwór dla stóp? Japońska marka SUBU ma tu coś do powiedzenia. Jej puchowe kapcie to prawdziwe dzieła sztuki. Wyobraź sobie, że otulasz stopy miniaturową, pikowaną kurtką puchową. To dokładnie to uczucie. Są niewiarygodnie lekkie, ciepłe, a ich teflonowa powłoka chroni przed wilgocią. Ale to, co w nich najlepsze, to design. Obok klasycznych czerni i beżów znajdziemy prawdziwe perełki, jak model w odcieniu głębokiego, kosmicznego fioletu, srebrzysty metaliczny czy te o fakturze przypominającej zebrę lub tygrysie paski. To kapcie z charakterem, które są nie tylko funkcjonalne, ale też stanowią ciekawy akcent kolorystyczny w domowym looku.
Ich kapcie to już legenda. Sekret UGG bazuje na najwyższej jakości zamszu i gęstym, naturalnym futrze owczym, które nie ma sobie równych, jeśli chodzi o utrzymywanie ciepła i odprowadzanie wilgoci. To jak indywidualny termostat dla stóp. W PRM znalazłam same klasyki gatunku: wsuwane mule z otwartym tyłem i kołnierzem z owczej wełny, które są synonimem luksusowego lenistwa. A obok nich pojawiają się bardziej zabudowane modele przypominające mokasyny, takie jak UGG Tasman – idealne dla tych, którzy cenią sobie klasyczny, ponadczasowy design.