Zastanawiałaś się kiedyś, co tak naprawdę decyduje o tym, że jedne kolczyki nosisz bez przerwy, a inne, choć piękne, kurzą się w szkatułce? Odpowiedź często kryje się w detalu, który jest niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale fundamentalny dla komfortu i spokoju ducha. Mówię o zapięciu. W świecie zapięć istnieje niekwestionowana arystokracja – zapięcie angielskie. To ten charakterystyczny, ruchomy „mostek" z tyłu, który po zamknięciu wydaje ciche, satysfakcjonujące „klik". I właśnie w tym kliknięciu kryje się cała magia. Kolczyki z zawiasem w angielskim stylu oraz te na biegiel są najwygodniejsze!
W przeciwieństwie do klasycznych sztyftów, które potrafią uciskać ucho w nocy, zapięcie angielskie z zawiasem to obietnica absolutnego bezpieczeństwa i komfortu. Mechanizm idealnie przylega do ucha, nie haczy o włosy czy szaliki, a jego solidna konstrukcja sprawia, że możesz w nich biegać na spotkanie, tańczyć całą noc, a nawet (choć nie polecamy!) zdrzemnąć się, bez obaw o zgubę. To jak „mała czarna" w świecie biżuterii – niezawodne, eleganckie i zawsze na miejscu. To także ozdoba stworzona dla współczesnej, dynamicznej kobiety. Ich wszechstronność jest wyjątkowa – pasują zarówno do kaszmirowego swetra i jeansów, jak i do jedwabnej sukienki. To inwestycja w dodatek, który jest niezawodny i piękny.
Angielskie zapięcie to też trochę angielskiej estetyki. W ofercie jubilera Omara znalazłam biżuterię w stylu brytyjskiej rodziny królewskiej – złote pierścionki z rzędem diamentów czy dużym kamieniem, który wygląda jak rodzinna pamiątka. Widać w nich miłość do detalu i poszanowanie dla rzemiosła. Nie jest to biżuteria produkowana masowo, lecz małe dzieła sztuki, które mają ci służyć latami, a może nawet stać się pamiątką przekazywaną dalej.