Uwielbiam to uczucie, gdy ubieram swoją ulubioną koszulę i już wiem, że stworzyłam stylizację 10/10. Bez zbędnego wysiłku i starań, a to wszystko dzięki efektownej koszuli. Dobrym przykładem jest chociażby taka z wiązaniem pod szyją oraz falbanami. Charakterystyczne wiązanie i bogate zdobienia dosłownie robią całą stylizację. Wystarczy zestawić taką koszulę z klasycznymi jeansami, długą spódnicą lub eleganckimi spodniami. Nie wspominając już o tym, że wiązanie pod szyją świetnie komponuje się z jesiennym trenczem. Wystając lekko spod okrycia wierzchniego ozdabia naszą szyję - nawet biżuteria jest już w tym przypadku zbędna.
Do pracy, na rodzinną uroczystość i na popołudniową herbatkę z księżną. Koszul w tym stylu nie powstydziłaby się żadna królowa! Co w nich zachwyca najbardziej? Ciężko wybrać jeden element, ponieważ i żabot prezentuje się wspaniale, i eleganckie hafty dodają wyjątkowego uroku. Zadbano nawet o detale, takie jak bogato zdobione guziki czy ozdobne wykończenie rękawków. Co ciekawe, jak pierwszy raz zobaczyłam te koszule myślałam, że ich cena mnie przerazi. A w rzeczywistości byłam miło zaskoczona - w sieciówce w takiej cenie można kupić tylko jedną, a tutaj aż dwie!
Co nosimy tej jesieni? Kolory dojrzałej wiśni, śliwki i czekolady zdecydowanie będą podbijać ulice największych stolic mody. Ale liczy się również konkretny wzór i fason. Trendsetterki i redaktorki mody dumnie donoszą, że printy królują w ich garderobach na nowy sezon. Wniosek jest oczywisty. Nie chowajcie swoich koszul w grochy czy w panterkę na dno szafy, teraz będą modniejsze niż kiedykolwiek. Szaleństwo na retro print "groszków" już trwa, a z sieciówek to właśnie ubrania z tym wzorem znikają w mgnieniu oka. W jesienne trendy modowe dobrze wpisuje się także koronka, której drapieżność przełamywać będziemy zamszowymi botkami lub casualowymi spodniami. Ja swoją koszulę koronkową stylizuję na wiele okazji i jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. W nowej kolekcji znanej sieciówki to właśnie ten model wpadł mi w oko i już myślę, czy nie przyda mi się na tegoroczną kolację wigilijną. Mimo, że już podobną mam w swojej szafie, to takich perełek nigdy za wiele.