Tę piękną czekoladową kurteczkę w stylu Barbour znalazłam za ułamek ceny. Jest idealna na przejściową porę

Nie wiem, czy to kwestia koloru, czy fasonu, ale ta czekoladowa kurteczka w stylu Barbour od razu skradła moje serce. Wygląda jak kurtki marki premium i świetnie pasuje do miejskich stylizacji - i co najlepsze, kupiłam ją za ułamek ceny.
Kurtka
Instagram/@elborn_doris

Ta czekoladowa kurteczka z Sinsay w stylu Barbour ma w sobie coś ponadczasowego – jest prosta, pikowana, z lekkim połyskiem, a do tego brąz w odcieniu gorzkiej czekolady wygląda absolutnie luksusowo. To fason regular, zapinany na zatrzaski, z klasycznym kołnierzykiem i dużymi naszywanymi kieszeniami z przodu. Nie jest ocieplana, więc idealnie sprawdza się w przejściowe dni, kiedy rano jeszcze chłodno, a po południu przyjemnie ciepło.

Tę piękną kurtkę w stylu Barbour pokocha każda minimalistka. Elegancja i klasyka w jednym

Najbardziej podoba mi się, że tę kurtkę mogę nosić na nieskończenie wiele sposobów. Do jeansów i białej koszuli – tworzy klimat prosto z kopenhaskich ulic. Do zwiewnej sukienki i botków – od razu czuć ten brytyjski, lekko rustykalny vibe. Właśnie to połączenie stylu skandynawskiego z nutką klasyki Barbour sprawia, że kurteczka wygląda drożej, niż w rzeczywistości kosztowała. A muszę przyznać, że cena była naprawdę zaskakująco niska jak na tak świetne wykonanie.

Jedna z klientek napisała w komentarzu:

Bardzo ładna, dobre wykończenie.

– i w pełni się z tym zgadzam.

Stylizacje rodem z Kopenhagi i Londynu

To nie jest sezonowy trend, który znudzi się po kilku miesiącach. Taka kurteczka w stylu Barbour to inwestycja w garderobę kapsułową – prostą, klasyczną, a jednocześnie z charakterem. Założę ją do pracy, na weekendowy spacer, ale też na wieczorne wyjście, gdy nie chcę wyglądać zbyt elegancko, ale wciąż stylowo.

Za każdym razem, gdy ją zakładam, mam wrażenie, jakbym przenosiła się na spacer po londyńskim Notting Hill albo kopenhaskim Østerbro. Taka kurteczka nadaje codzienności odrobinę luksusu, który wcale nie musi kosztować fortuny – i właśnie to lubię w modzie najbardziej.

 
Więcej o: