Jeśli miałabym wskazać jeden sweter, który w tym sezonie noszę najchętniej, to właśnie ten, ażurowy, luźny, w klasycznym białym kolorze. Zrobiony z przyjemnej bawełnianej dzianiny, jest przewiewny, miękki i bardzo stylowy. Idealnie sprawdza się na cieplejsze dni, a dzięki długim rękawom i obniżonej linii ramion jest też super wygodny.
Uwielbiam, że łączy w sobie prostotę i elegancję, a wszystko za sprawą okrągłego dekoltu i prążkowanych detali przy rękawach i szyi. No i ten detal, naszywane strusie pióra! Niby tylko dodatek, ale robi ogromne wrażenie. Zdecydowanie coś więcej niż zwykły sweter.
Nie wiem jak ty, ale ja mam słabość do bluzek i koszul, które są lekkie jak piórko, a przy tym wyglądają elegancko i świeżo. Ażurowe modele w bieli i błękicie to moja wiosenna obsesja. Pasują zarówno do pracy, jak i na weekendowy spacer. Są bardzo twarzowe i robią wrażenie bez przesady.
Niebieski sweterek z krótkim rękawem, który ostatnio widziałam to taka wisienka na torcie. Pięknie układa się na sylwetce, a koralikowe zdobienia dodają mu nuty luksusu. Ażurowe wykończenia sprawiają, że wygląda lekko, przewiewnie i bardzo sezonowo. Stylowe, wygodne i bardzo kobieco.
To nie jest sezonowa fanaberia. Ażurowe tkaniny wracają co roku, bo po prostu nigdy nie wychodzą z mody. Mają w sobie coś kobiecego, romantycznego i naturalnego zarazem. Świetnie odnajdują się zarówno w stylizacjach boho, jak i tych bardziej eleganckich.
Dla mnie to takie ubrania, które zostają w szafie na długo. Są uniwersalne, a jednocześnie na tyle efektowne, że nie trzeba się zbyt długo zastanawiać, co do nich dobrać. Biała ażurowa bluzka czy błękitny sweter z delikatnym splotem to klasyki, które zawsze robią wrażenie, a przy tym są niesamowicie wygodne. Można łączyć je ze spodniami, spódnicami czy nawet krótkimi spodenkami. Czasami nie potrzeba wiele, by olśnić i nabrać pewności siebie.