Ten kolor krzyczy z wybiegów i ulic. Scarlet Core to trend mocy dla odważnych

Ten kolor nie jest dla nieśmiałych. Scarlet Core to ognista czerwień, która znów dominuje w modzie. W wersji total look daje efekt WOW - i właśnie o to chodzi. Czy jesteś na niego gotowa?
Jeanne Damas
fot. Instagram @jeannedamas

Czerwień to kolor rewolucji, pasji i uwodzenia. W tym sezonie nie wystarczy jeden czerwony akcent. Projektanci zgodnie lansują Scarlet Core - trend, który stawia na czerwień od stóp do głów. Nie szminka, nie torebka, ale sukienka, płaszcz, kozaki i rękawiczki w jednym odcieniu soczystej czerwieni. Tak noszą ją modelki Balmain, Ferragamo, Valentino. Tak noszą ją teraz influencerki z Mediolanu, Kopenhagi i Warszawy.

Scarlet Core to nowy sposób na podkreślenie siły bez słów. To kobiecość ubrana w maksymalizm

W wersji codziennej - czerwony garnitur i sneakersy. W wieczorowej - aksamitna suknia na ramiączkach, usta w tym samym odcieniu i kontrastująca biżuteria.

Trend wraca po ostatnio modnych, minimalistycznych szarościach i beżach jak manifest: "jestem, czuję, żyję". To nie jest subtelna gra, to pełne wejście na scenę. Jeśli jesteś gotowa, by zostawić neutralne barwy za sobą, ten trend jest właśnie dla ciebie.

 

Warto jednak pamiętać, że Scarlet Core to nie tylko moda. To stan umysłu. To moment, w którym przestajesz chować się za czernią i beżem. To ubranie odwagi - dosłownie.

Jeśli nie jesteś gotowa na ognisty total look, zacznij od dodatków: czerwone szpilki, lakierowana torebka lub oversize'owa marynarka narzucona na dżinsy

To wystarczy, by poczuć się jak ikona stylu. Scarlet Core daje wolność – możesz wyglądać jak włoska bogini w stylu Dolce Vita albo jak francuska it-girl z nonszalanckim pazurem. Czerwień dopasowuje się do twojej energii. A tej latem masz przecież pod dostatkiem.

Trend już przejęły gwiazdy i influencerki. Na Instagramie króluje #ScarletCore, a czerwony look stał się nowym kodem mody na „hot girl summer". Już nie tylko bikini – teraz także garnitury, sukienki z wycięciami i sandałki.

Jeśli masz dość bezpiecznych beżów i nieśmiałych pasteli – wskakuj w czerwień. Efekt? Natychmiastowy boost stylu. I samooceny.

Więcej o: