,,The Crown" Netflix - prawda czy fikcja? Twórcy serialu odpowiadają na apel brytyjskiego ministra

Premiera nowego sezonu ,,The Crown" wzbudziła wiele emocji i tym razem nie tylko tych pozytywnych. O co dokładnie chodzi? Pojawiły się głosy o przekłamywaniu lub naginaniu historii. W efekcie wystosowano propozycję, by w produkcji zawrzeć ostrzeżenie dla widzów, że przedstawione w niej wydarzenia są fikcyjne. Jak zareagował Netflix?

,,The Crown" Netflix sezon 4. - akcja

,,The Crown' Netflix,,The Crown' Netflix Fot. Netflix

W The Crown Netflix sezon 4. lata 70. XX wieku zbliżają się ku końcowi. Królowa Elżbieta i pozostali członkowie jej rodziny próbują znaleźć odpowiednią kandydatkę na pannę młodą dla księcia Karola, który mimo ukończenia 30 lat nadal pozostaje singlem. To sprawa najwyższej wagi — chodzi o zabezpieczenie linii sukcesji do tronu. Z kolei Brytyjczycy zaczynają odczuwać skutki kontrowersyjnej polityki prowadzonej przez Margaret Thatcher. Chłodne stosunki między królową, a pierwszą kobietą premierem w historii kraju stają się jeszcze bardziej napięte, gdy Thatcher wciąga monarchię w wojnę o Falklandy-Malwiny, wywołując tym samym tarcia we Wspólnocie Narodów. Karol wdaje się w bajkowy romans z młodą lady Dianą Spencer, co pokrzepia serca zmęczonych trudami życia Brytyjczyków. Tymczasem za pałacowymi bramami zaczynają się ujawniać coraz większe podziały. W sezonie 4. w Dianę wciela się Emma Corin. Już w kolejnej odsłonie serialu zastąpi ją Elizabeth Debicki. Jak sobie poradzi w tak trudnej roli? Według najnowszych przewidywań 5. sezon The Crown pojawi się dopiero w 2022 roku, także będzie trzeba trochę poczekać.

,,The Crown" Netflix - prawda, czy fikcja?

Mimo że The Crown Netflix dotyczy prawdziwych zdarzeń, opiera się przede wszystkim na twórczej interpretacji scenarzysty Petera Morgana. Dlaczego o tym piszemy? Brytyjski minister kultury Oliver Dowden uważa, że platforma powinna umieścić na początku każdego odcinka komunikat, że serial jest fabułą, a nie dokumentem. To pięknie wyprodukowana historia fikcyjna, więc jak w przypadku innych produkcji telewizyjnych, Netflix powinien już na samym początku wyraźnie to zaznaczyć – powiedział Dowden w rozmowie z „Daily Mail”. – Obawiam się, że bez tego całe pokolenie widzów, którzy nie obserwowali tych wydarzeń na własne oczy, może pomylić fikcję z rzeczywistością. Także krytycy zwracają uwagę na to, że twórcy The Crown przeinaczyli fakty, aż nadto upiększając całą historię. Podobne zdanie wyraził brat zmarłej księżnej Diany, Charles Spencer. Podczas wizyty w programie „Love Your Weekend with Alan Titchmarsh” podkreślił, że wydarzenia ukazane w produkcji dla wielu są „lekcją historii”, a on widzi za dużo wymysłów scenarzysty. A co na to wszystko Netflix?

,,The Crown" Netflix - odpowiedź na apel ministra

W oświadczeniu, które otrzymał serwis Deadline, Netflix wyjaśnia, że The Crown zawsze był serialem fabularnym, a te - nawet, jeśli są oparte na wydarzeniach historycznych, z założenia zawierają elementy fikcji, z czego widzowie doskonale zdają sobie sprawę. Z ich ustosunkowania się do sprawy można wyczytać: Mamy pewność, że nasi członkowie rozumieją, iż jest to dzieło fikcyjne, które jest w dużej mierze oparte na wydarzeniach historycznych. W związku z tym nie mamy planów - i nie widzimy potrzeby - dodania jakichkolwiek wyjaśnień. Myślicie, że na takim podejściu, sprawa się zakończy?