Ta ukraińska marka kilka razy już mnie zaskoczyła. Lubię jej podejście do mody, bo zamiast gonić za chwilowymi trendami, stawia na dobre materiały, ponadczasowe fasony i detale, które sprawiają, że buty wyglądają elegancko przez więcej niż jeden sezon. Tym razem moją uwagę przyciągnęły sandały i klapki, które aż proszą się o miejsce w wakacyjnej walizce.
Pierwszy model od razu trafił na moją listę ulubieńców. To sandały wykonane ze skóry naturalnej, lekko zabudowane z przodu, z paskiem podtrzymującym stopę z tyłu i płaską podeszwą. Nie są przesadnie odkryte, dzięki czemu sprawdzą się nie tylko podczas upałów, ale również w chłodniejsze letnie dni. Najbardziej urzekł mnie jednak kolor. Ciepły odcień brązu to jeden z tych wyborów, które nigdy się nie nudzą. Pięknie wygląda zarówno z bielą, jak i beżem, denimem czy czernią. Takie sandały można założyć do niemal wszystkiego. A wygoda? To właśnie ona zrobiła na mnie największe wrażenie. Miękka skóra dopasowuje się do stopy, a całość przypomina bardziej komfortowe kapcie niż klasyczne sandały.
Przeglądając kolejne propozycje Estro, natrafiłam na klapki, które są zupełnie inne od masywnych modeli dominujących w wielu sieciówkach. To minimalistyczna, subtelna forma, która przyciąga uwagę właśnie swoją prostotą. Nie ukrywam, że w przypadku letnich butów najchętniej wybieram skórę naturalną. Takie modele nie tylko prezentują się bardziej elegancko, ale też zwykle służą znacznie dłużej.
Są fasony, po które zwykle nie sięgam. Do tej grupy należą właśnie sandały z zabudowaną piętą. Zawsze wydawały mi się nieco cięższe wizualnie i mniej letnie niż klasyczne modele. W ofercie Estro znalazłam jednak wariant, który całkowicie zmienił moje podejście. Te buty są lekkie, kobiece i bardzo eleganckie. Zabudowana pięta nie przytłacza, lecz nadaje całości bardziej wyrafinowany charakter. To model dla kobiet, które szukają kompromisu między sandałami a bardziej klasyczym obuwiem. Świetnie sprawdzi się podczas rodzinnych uroczystości, letnich spotkań czy wyjazdów, kiedy zależy nam na wygodzie, ale nie chcemy rezygnować z eleganckiego wyglądu. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że najlepsze zakupy to te, które nie są impulsem, lecz efektem spokojnego przeglądania ofert. Właśnie dlatego tak lubię wracać do Estro.