Sezon letni oznacza modę pełną lekkości, zabawy formą i energetycznych detali! W tym roku na ulicach rządzi absolutna wolność, a skandynawskie i paryskie trendsetterki wyraźnie dają nam sygnał, że nic nie przekonuje bardziej niż biżuteria pełna autentyczności.
Moim absolutnym numerem jeden na nadchodzące miesiące jest wielki, nowoczesny powrót pereł, które całkowicie zrzuciły z siebie łatkę sztywnych i staroświeckich. Teraz nosimy perły o delikatnie nieregularnych kształtach – takie, które wyglądają jak skarby wyrzucone przez morze na dziką plażę, ale wciąż zachowują swój subtelny, owalny lub lekko zaokrąglony charakter. Chropowate, mocno nieregularne perły na chwilę odkładamy na bok. Delikatne sznury nosimy warstwowo, łączymy z ciepłym, pozłacanym srebrem i zakładamy bez okazji, nawet do najbardziej casualowych stylizacji.
Moje serce bezwzględnie skradły urocze kolczyki-kółka, z których swobodnie zwisa pojedyncza perła, oraz ultra modne, dziewczęce modele w kształcie kokardek ozdobione perłowymi akcentami. Prawdziwym hitem, bez którego nie wyobrażam sobie urlopu, jest też subtelna bransoletka na kostkę. Kilka delikatnych perełek mieniących się na cienkim łańcuszku wygląda niesamowicie stylowo w połączeniu z prostymi japonkami na plaży.
Energia kamieni naturalnych na stałe melduje się wśród najmocniejszych trendów sezonu. Nie ma dwóch identycznych minerałów – i właśnie dlatego mają taką przewagę nad masową biżuterią. Moją absolutną miłością jest ognisty, nieregularny koral. Jego głęboka, nasycona czerwień wygląda szalenie stylowo, dziko i przywodzi na myśl wakacje na rozgrzanym południu Europy.
Dla nas, Polek, ma to jeszcze dodatkowy wymiar. Czerwone korale przywołują skojarzenia z ludowymi tradycjami, wakacjami u babci i słowiańskim dziedzictwem. Jednocześnie potrafią genialnie podkręcić stylizacje w estetyce countryside era. Cudowną alternatywą dla fanek oryginalnych faktur jest jaspis dalmatyński o charakterystycznych czarno-beżowych cętkach, który idealnie wpisuje się w nowoczesne, miejskie looki. Obok niego na nadgarstkach i szyi będziemy nosić fioletowo-niebieskie cuda – chokery i bransoletki z minerałami w odcieniach morskiego turkusu, głębokiego błękitu oraz łagodnego fioletu, które w pełnym słońcu dają niesamowity, niemal mistyczny efekt.
Kolejnym niezwykle silnym trendem tego sezonu jest biżuteria inspirowana beztroskim życiem nad morzem. Te motywy działają jak osobiste amulety i talizmany pełne wolności. Nosimy na szyi misternie tkane chokery z motywami rozgwiazd i drobnych muszelek, które genialnie układają się przy głębszych dekoltach letnich sukienek, a do kompletu dobieramy pasujące bransoletki. Na dłoniach królują pierścionki o plastycznych, nieregularnych formach przypominających morskie fale, dodatkowo wysadzane mieniącymi się cyrkoniami. Całość idealnie dopełniają duże, ażurowe naszyjniki z motywem róży wiatrów, grawerowane sygnety z gwiazdkami czy mistyczne wisiorki z ręką Fatimy i turkusowym oczkiem. W takim zestawie można poczuć się kimś pomiędzy wróżką, kapitanem statku a piratką. Taki biżuteryjny miks sprawia, że nawet w środku zabieganego miasta możemy poczuć na skórze ciepłą morską bryzę i zapach wakacyjnej przygody.