Mam wrażenie, że nasze mamy przez lata były ekspertkami od odkładania siebie na później. Najpierw obowiązki, później dom, potem wszyscy inni. Dlatego Dzień Matki coraz mniej kojarzy mi się z obowiązkowym bukietem kwiatów, a coraz bardziej z drobnymi rzeczami, które realnie poprawiają codzienność. Takimi, które dodają pewności siebie, komfortu albo po prostu odrobiny przyjemności po długim dniu. Dlatego uwielbiam prezenty, które są jednocześnie piękne i praktyczne – takie, z których mama będzie korzystać nie od święta, ale zawsze wtedy, kiedy będzie chciała poczuć się dobrze sama ze sobą. Stworzyłam swoją małą listę inspiracji.
Niektóre ubrania zmieniają sposób chodzenia, patrzenia i mówienia. Garnitur Avellino Pink od Naree ma w sobie właśnie tę pozytywną energię – trochę jak kobieca wersja pewności siebie rodem z „Wilka z Wall Street", ale bez korporacyjnego zadęcia. Pudrowy róż przełamuje klasyczny fason i sprawia, że całość wygląda świeżo, swobodnie i piekielnie stylowo. Oversize’owa marynarka z wiskozy, z szerokimi klapami i szylkretowym guzikiem, daje efekt nonszalancji, jakby została narzucona od niechcenia, a jednak robiła całe show. Mama może pójść w niej na lunch, spacer po mieście, spotkanie z przyjaciółkami albo po prostu wypić kawę i wyglądać przy tym jak kobieta z klasą. Rozcięcie z tyłu dodaje lekkości i sprawia, że całość pięknie pracuje w ruchu.
Ostatnio zgłębiam koncepcję kosmetycznego wehikułu czasu i nowy Magic Cream od Charlotte Tilbury to dokładnie to – zaawansowana technologia, która pozwala skórze negocjować z czasem. Nowa formuła zawiera światową nowość: Recoverstem™ Peptide, pozyskiwany z komórek macierzystych jaśminu, który nigdy się nie starzeje. Krem działa jak lifting zamknięty w słoiku, nawilżając i widocznie poprawiając jędrność oraz blask skóry w zaledwie 28 sekund. To prezent, który pozwala mamie zająć się ulubioną lekturą, podczas gdy inteligentne peptydy pracują za nią, dbając o regenerację i promienny wygląd.
Wieczorny rytuał self-care nie jest pełny bez odpowiedniej oprawy, a satynowa piżama od Victoria’s Secret w grochy to kwintesencja kobiecości. Niedawno byłam na uroczystym otwarciu sklepu w Złotych Tarasach w Warszawie. Nowa, przyjemnie różowa przestrzeń, nowy design i dział z pięknymi piżamkami – właśnie to rzuciło mi się w oczy. Piżama we wzór polka dots na żywo zachwyca jeszcze bardziej. Satyna miękko otula ciało, nie krępując ruchów, a jej luźny krój, ozdobna lamówka i klasyczny kołnierzyk z dekoltem w kształcie litery V sprawiają, że zwykły wieczór zamienia się w małe, domowe spa. Funkcjonalna kieszonka na piersi dodaje całości buduarowego sznytu. Jeśli szukasz prezentu dla mamy, ten jest bezkonkurencyjny. Bo komfort przede wszystkim.
Do tego idealnie pasuje złota bransoletka Tous Charming z wiszącymi charmsami, która – w przeciwieństwie do kwiatów – nigdy nie zwiędnie. To biżuteria, która łączy w sobie sentyment z nowoczesnym, niemal biżuteryjnym maksymalizmem. Wykonana ze stali nierdzewnej w kolorze złotym, bransoletka pięknie odbija światło i dodaje blasku nawet najprostszej stylizacji. Wiszące charmsy z linii TOUS Charming, w tym kultowy miś, przypominają małą kolekcję wspomnień. Mogą oznaczać wszystko – od miłości do mamy po wspólne wakacyjne historie.
Albo podaruj coś, co dopełni każdą stylizację – torebka od Bagllet z kolekcji Serpenti to wspaniały prezent dla mamy. Zwłaszcza jeśli samej wiecznie szkoda jej pieniędzy na siebie. Wtedy taki praktyczny upominek naprawdę odciąża. Mnie zachwycił model z tłoczonej skóry o gadzim wzorze. Mama lubi zwierzęce motywy, a ta torebka, wbrew pozorom, staje się bardzo uniwersalna w zestawieniu z jej prostym, klasycznym stylem. Inspiracja retro kuferkiem w połączeniu z wyrazistą fakturą tworzy wyważone napięcie między klasyką a nowoczesnością. Mimo kompaktowych rozmiarów jej wnętrze jest świetnie zorganizowane, a złote okucia dodają całości wyrafinowanego sznytu. To prezent, który przetrwa każdą podróż, nawet tę wielogodzinną autem, i stanie się ulubionym dodatkiem mamy na lata.
Ten prezent jest absolutnym hołdem dla dziewczynki, którą twoja mama kiedyś była. Szczotka Inner Child od Olivia Garden to nowa, pełna energii odsłona kultowego modelu Fingerbrush. Połączenie naturalnego włosia dzika z nylonowymi igiełkami masuje skórę głowy, poprawiając krążenie, a jednocześnie domyka łuski włosa, redukując puszenie. To prezent praktyczny, ale podszyty ogromnym ładunkiem czułości, bo pozwala spojrzeć na mamę z czułością i przypomnieć jej o radości tworzenia. Dzięki specjalnie wyprofilowanemu kształtowi, szczotka doskonale przylega do głowy, sprawiając, że rozczesywanie staje się przyjemnością. Kto jak kto, ale mama zasługuje na to, by codzienne czesanie było małym rytuałem spa.
Ta kolekcja to trochę podróż w czasie ukryta w czterech wyjątkowych odcieniach, które po raz pierwszy zyskały kontrastujące detale. Ja uwielbiam ciepły otulający fiolet, ale również świeży błękit.