Ogłoszenie zmiany formuły w kultowym podkładzie Estee Lauder Double Wear był dla mnie jak cios w serce. Serio. Kochałam ten podkład, w liceum podkradałam go siostrze, a gdy poszłam do pracy, to nie było mi żal na niego ani złotówki. Ten podkład nawet w najtrudniejszych warunkach wciąż wyglądał nieskazitelnie. Miałam go nawet na swoim ślubie. Nie testowałam nowej wersji, widziałam za to sporo testów na Instagramie i na TikToku, trudno mi się jednak przekonać, by znów po niego siegnąć. Ale mam już zamiennik, który moim zdaniem zasługuje na miano godnego następcy Estee lauder DW. To podkład drogeryjnej marki NYX, w której ofercie znajdziecie profesjonalne kosmetyki do makijażu. Podkład NYX bardzo szybko zastyga i trzyma mur beton. Gdy nie używałam go kilka dni potrafił zastygnąć w pompce, więc jego formuła jest naprawdę dobra do cery tłustej. Do tego ma świetne krycie, jest bardzo dobrze napigmentowany, a kosztuje dużo mniej niż ten od Estee. Recenzje podkładu Nyx możecie znaleźć m.in. na TikToku.
Mam cerę tłustą więc to oczywiste, że każda makijażystka, u której byłam, mówiła, że jak tylko kończy pudrować moją twarz, ona zaczyna się wyświecać. Dlatego naprawdę przez wiele lat testowałam produkty, które dobrze matują i nie są oleiste. Podkład Estee Lauder Double Wear został zastąpiony teraz w mojej kosmetyczne przez Nyx Can't Stop Won't Stop, ma bardzo szeroką gamę kolorystyczną. Oprócz tego świetnie mi się sprawdził podkład Yves Saint Laurent All Hours. Dobrym wyborem na co dzień będzie krem BB, ale nie byle jaki bo Erborian Super BB - kryje jak podkład, a ledwo czuć go na skórze, niesamowity efekt! Jeśli chodzi o korektor, to przy moich ciemnych cieniach śmiało mogę polecić Estee Lauder Double Wear - już niewielka ilość potrafi przykryć naprawdę kłopotliwe przebarwienia, ciemne cienie i niedoskonałości w postaci wyprysków.
Nie wyobrażam sobie makijażu bez pudru. Trochę zazdroszczę dziewczynom z TikToka i Instagrama, które robią makijaż bez pudru, a efekt wygląda świeżo i promiennie, ale w przypadku cery tłustej i oleistej to po prostu nie ma szansy bytu. Mam dwa ulubione pudry, które stosuję naprzemiennie. Pierwszy z nich to puder Paese Puff Cloud pod oczy, ale polecam go na całą twarz, jest fajny tez do bakingu. Drugi puder to klasyk od lat Rimmel - Stay Matte. Tani, a genialny, mam nadzieję, że zawsze bedzie dostępny w Rossmannie i nigdy nie zmieni swojej formuły.