Dobra torebka to nie wydatek, to inwestycja. A ja od dawna marzę o takiej, która będzie nie tylko praktyczna, ale też będzie miała w sobie "to coś". Model Hobo Grande od polskiej marki MAKO w kolorze burgundowym to strzał w dziesiątkę. Jest idealnie nonszalancka, a jednocześnie na tyle elegancka, że pasuje do wszystkiego. Widzę ją z wełnianym płaszczem, z dżinsami i białą koszulą, a nawet z letnią sukienką. Kocham ten moment, gdy skóra z czasem pięknie się starzeje i nabiera charakteru. Wiem, że bez trudu pomieści wszystko, co niezbędne (i trochę więcej), stając się moim wiernym towarzyszem na co dzień. To prezent, który mówi: "doceniam jakość i styl, który trwa".
Jestem absolutną fanką detali, które potrafią odmienić całą stylizację. Jedwabna bandana od Lebrand to właśnie taki mały, ale potężny dodatek. Wyobrażam sobie, jak nonszalancko przewiązuję ją na rączce nowej torebki, wplatam we włosy, tworząc artystyczny nieład, albo noszę na nadgarstku zamiast bransoletki. Ten głęboki, bordowy kolor jest niezwykle szlachetny i idealnie komponuje się z wieloma barwami. To kwintesencja paryskiego szyku – prosty gest, który dodaje klasy i tajemniczości. Dotyk gładkiego, chłodnego jedwabiu na skórze to czysta przyjemność.
Perfumy to dla mnie niewidzialna część garderoby, kropka nad "i" każdej stylizacji. Zawsze mam ochotę na coś nowego, co będzie pasować do nastroju i pory roku. Good Girl Blush od Caroliny Herrery to zapach, który idealnie wpisuje się w nadchodzącą wiosnę. Jest pudrowy, kwiatowy, niezwykle kobiecy i otulający. Nie jest ciężki ani przytłaczający – to raczej zapach czystości, elegancji i subtelnego romantyzmu. Już sam flakon w kształcie szpilki jest małym dziełem sztuki, które pięknie wygląda na toaletce. To prezent, który poprawia humor za każdym razem, gdy go poczuję.
Biżuteria, którą noszę na co dzień, musi być delikatna i mieć dla mnie jakieś znaczenie. Zakochałam się w subtelnym naszyjniku z malinką od polskiej marki Berries&Co. To uroczy, biżuteryjny talizman, który przywołuje wspomnienie lata, słońca i beztroski. Jest tak delikatny, że można go nosić bez przerwy, tworząc modne kaskady z innymi łańcuszkami. Ta mała, emaliowana malinka to detal, który wywołuje uśmiech i dodaje stylizacji odrobiny koloru i dziewczęcego uroku.
Są książki, które się czyta, i są albumy, którymi się delektuje. "Yves Saint Laurent Catwalk" to coś więcej niż książka – to brama do świata wielkiej mody, niewyczerpane źródło inspiracji. Uwielbiam takie pięknie wydane albumy, które nie tylko zdobią stolik kawowy, ale też pozwalają na chwilę uciec od codzienności. Przeglądanie go z filiżanką kawy to dla mnie forma medytacji. To prezent dla duszy, dla kreatywności i dla zmysłu estetyki. Dla każdej kobiety, która kocha modę, sztukę i piękne przedmioty.