Glamoratti to trend, który wyrasta z potrzeby zabawy modą i z lekkiego zmęczenia "poprawnym" stylem. To reakcja na erę kapsułowych szaf i neutralnych palet, w których wszystko miało do siebie pasować, ale nic nie miało wywoływać emocji. Glamoratti mówi: elegancja jest super, ale chcemy też błyszczeć, dosłownie i metaforycznie. W praktyce to połączenie włoskiego wyczucia sylwetki (mocne ramiona, dopracowane proporcje, marynarka jak z kina lat 90.) z nowoczesnym, miejskim luzem. Trochę „stara szkoła glamour", trochę współczesny power dressing. Bez przesady w stylu red carpet, ale z jasnym komunikatem, że styl ma być zauważalny.
Glamoratti rozpoznasz po detalach, które robią efekt, nawet jeśli całość jest prosta. Kluczowe są mocne ramiona, dopasowana talia albo przeciwnie - oversize z wyraźną strukturą. Pojawiają się tkaniny z charakterem: satyna, połysk, metaliczne akcenty, ale też klasyka w wyostrzonej wersji, jak czerń, śmietankowa biel i czekoladowy brąz noszone „na bogato". To trend, w którym podstawą są rzeczy z szafy formalnej, ale noszone zupełnie inaczej. Garnitur przestaje być strojem do pracy i zaczyna być stylizacją samą w sobie. Marynarka staje się czymś na kształt biżuterii: nie tylko dopełnia outfit, ale nadaje mu ton. Do tego dochodzą dodatki - połysk w kolczykach, duże okulary, klasyczne torebki o mocnej formie.
Najprostsza droga do Glamoratti prowadzi przez marynarkę - najlepiej dobrze skrojoną, z mocniejszą linią ramion. W PRM warto szukać tych, które wyglądają jak vintage z najlepszych lat: lekko oversize, ale z konstrukcją, która robi sylwetkę. Taka marynarka świetnie wygląda nie tylko do spodni w kant, ale też do jeansów i prostego topu. Bo cały efekt robi kontrast: codzienność + glamour. Drugi krok to garnitur. Najlepiej w czerni, grafice, kremie albo głębokim brązie, bo te kolory dają natychmiastowe wrażenie „dopieszczonego stylu". W Glamoratti garnitur nie potrzebuje koszuli, możesz założyć pod spód gładki top, dzianinowe body albo nawet satynową bluzkę i zbudować look, który jest elegancki, ale nie sztywny. To stylizacja, która działa w dzień i wieczorem, bez przebierania się. Jeśli chcesz ten trend nosić bardziej subtelnie, postaw na jedną rzecz „w roli głównej": mocną marynarkę, szerokie spodnie z wysokim stanem albo klasyczną kamizelkę, która wygląda jak z garderoby lat 90. Całość dopnij dodatkami - złotą biżuterią, małą torebką i butami, które wydłużają sylwetkę.