Obsesja na punkcie bliskości natury nie przemija. Ochoczo podpatrujemy więc styl z peryferii, który jest namiastką wytchnienia. Moda, która dotychczas była robocza, wygodna i praktyczna, zaczyna tętnić miejskim temperamentem. Pikowane kurtki w domyśle funkcjonowały jako element garderoby myśliwych, jeźdźców i mieszkańców brytyjskiej prowincji. Później, między innymi za sprawą rodziny królewskiej, ten rodzaj nakrycia zaczął kojarzyć się z wysublimowaniem i elegancją. I tak, moda funkcjonalna stała się antidotum miejskie tempo i bezpiecznym powrotem do korzeni, wśród łąk i lasów.
W kolekcji Sinsay pikowane kurtki przyjmują krótkie, zwarte kroje, które wyraźnie odcinają się od oversize'owych form. Skrócona długość nadaje sylwetce lekkości i sprawia, że klasyczna pikówka zyskuje współczesny charakter z pierwiastkiem brytyjskiej szlachetności. Kolorystyka pozostaje stonowana i ponadczasowa. Stawiamy na czerń i brąz, które wpisują się w neutralną paletę, łatwo komponują w codziennych stylizacjach i zachwycają uniwersalnością. W szczególności zauroczył nas odcień mocha mousse, który w 2025 roku był kolorem roku według Pantone. Chociaż kurtki są krótkie, nie tracą na praktyczności. Miękkie wypełnienie zapewnia ciepło nawet w nieprzewidywalnych warunkach - dokładnie tak jak na angielskich peryferiach.
Pikowane płaszcze to bardziej elegancka i wyważona odsłona trendu. Dłuższe kroje, chociaż oversize, nadają sylwetce smukłości, która balansuje między komfortem a lekkością. To propozycja dla tych, które (lub którzy) szukają alternatywy dla wełnianych płaszczy. Ten wybór jest nie tylko modny, ale zajmuje zdecydowanie mniej miejsca w szafie. Pikowania pełnią podwójną rolę. Rytmiczne przeszycia porządkują formę płaszcza, nadając mu minimalistyczny charakter, a jednocześnie zwiększają właściwości termiczne. Stonowana paleta z kolei sprawia, że płaszcz idealnie nadaje się jako baza do garderoby kapsułowej.