Ten kosmetyk wywołał niemałe zamieszanie w social mediach. O co tyle hałasu? Spieszymy z odpowiedzią. Glow Booster to wyjątkowe połączenie pielęgnacji, wydobywającej naturalny blask skóry z delikatnym kryciem. Może być traktowane jak baza pod makijaż lub lekki podkład. W składzie znajdziemy takie dobrodziejstwa jak kwas hialuronowy i skwalan, a także witaminę E. Wystarczy jedna warstwa, by twarz nabrała promiennego wyrazu. Produkt od Eveline działa jak wygładzający filtr, a przy tym nie zapycha, a pielęgnuje. W 2026, podobnie jak w 2025, dalej stawiamy na troskę o skórę, a nie efekt maski - i właśnie dlatego Glow Booster to nasz osobisty faworyt.
Skoro mowa o glow, to oczywiście rozświetlacze. A wybór w Eveline jest niemały. Redakcyjny faworyt to zdecydowanie rozświetlacz w sticku, który sprawia, że cera wygląda jak po długim dniu plażowania - nawet w środku stycznia. Jeśli zależy ci na efekcie naprawdę widocznego rozświetlenia, z pomocą przychodzą rozświetlacze w kamieniu. Pigment jest ogromny, a makijaż nabiera efektu trójwymiarowości. Na uwagę zasługują też płynne propozycje - przy odpowiedniej technice, mogą zdziałać cuda i nadać twarzy zupełnie nowego wyrazu. Nawet w przypadku dnia no make up, warto złapać za ulubiony rozświetlacz i lśnić.
Marilyn Monroe wiedziała, że makijaż ust potrafi zmienić wszystko. Pomadki Eveline są ucieleśnieniem tezy legendy kina Hollywood. Łączą w sobie masełkową formułę i przepiękne wykończenie, które zdecydowanie przyciąga uwagę. 2026 to dalej rok błyszczyków i balsamów - jednym słowem, na ustach wciąż nosimy glow. W myśl tej idei, redakcja wybrała swoich codziennych ulubieńców. Bez względu na to, czy w duszy gra ci szaleństwo w stylu lat 20., czy hołdujesz klasyce w stylu nude, a może oba, w zależności od nastroju - mamy coś dla ciebie.