Bransoletka to biżuteria w ciągłym ruchu, najbardziej osobisty talizman. Miga w kąciku oka, gdy piszemy ważnego maila, błyszczy, gdy gestykulujemy podczas rozmowy. A model z koniczynką to prywatny, całodobowy amulet, który dyskretnie przypomina, byśmy łapali szczęście w locie. Zawieszona jest na delikatnym, złotym łańcuszku, a zatopiona w niej masa perłowa mieni się, tworząc subtelną grę światła. Znalazłam wiele pięknych propozycji z oferty polskiej marki.
Naszyjniki z koniczynką od marki Poshe są niezwykle subtelne, a jednocześnie mają w sobie to coś. Ich opalizujący blask pięknie rozświetla dekolt i przyciąga spojrzenia. Wyobraź go sobie nonszalancko wyglądającego spod rozpiętego kołnierzyka jedwabnej koszuli – czysta klasa. A teraz zarzuć go na prosty, biały t-shirt – nagle cały look nabiera charakteru. To idealny sposób, by swoje noworoczne życzenia i manifestacje nosić zawsze przy sobie.
Malutkie, złote koniczynki na sztyfcie od Poshe strategicznie rzeźbią twarz. Jednak ich prawdziwy potencjał ujawnia się w sztuce "curated ear" – świadomie skomponowanej konstelacji na uchu. Malutkie, złote koniczynki na sztyfcie od Poshe są idealne dla minimalistki, ale też fantastycznie wyglądają w duecie lub tercecie, jeśli masz więcej dziurek w uszach. Wybór koloru może tu symbolizować to, jakimi myślami chcesz się kierować w Nowym Roku – czy mają to być myśli pełne spokoju i jasności (perła), siły i determinacji (onyks), czy kreatywności i odwagi (rubin).