Moja cera jest dojrzała, przetłuszczająca się z niedoskonałościami. Darsonvala używam parę razy w tygodniu. Widać poprawę, zmniejszone wydzielanie sebum, niedoskonałości szybciej się goją, pory też mniej widoczne. Używam na suchą, oczyszczoną skórę.
Urządzenie godne polecenia. Już po kilku zabiegach widać efekty na twarzy. Skóra gładsza, a obrzęk pod oczami widocznie mniejszy. Córka stosuje na włosy, po zabiegu wyglądają bardzo świetliście i są niezmiernie gładkie.
Darsonval to absolutny klasyk, który w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych od lat jest standardem w walce ze skórą problematyczną. Teraz ta technologia wyszła z salonów wprost do naszych domów. Marka Clarena przygotowała zestawy (m.in. model Rubica), które są w pełni bezpieczne i zaprojektowane tak, by ich obsługa była intuicyjna i prosta nawet dla laika.
Jak to działa? Urządzenie wykorzystuje prądy wysokiej częstotliwości. W kontakcie szklanej końcówki (tzw. peloty) ze skórą wytwarza się ozon. To on jest tu kluczowym graczem – działa silnie antybakteryjnie, przeciwzapalnie i grzybobójczo. Dlatego darsonval to tajna broń dla posiadaczek cery tłustej, trądzikowej i z rozszerzonymi porami. Urządzenie normalizuje wydzielanie sebum (koniec ze świecącą twarzą!), genialnie dotlenia skórę i przyspiesza gojenie wyprysków.
W zestawie od Clareny znajdziemy cztery specjalistyczne końcówki, które zamieniają dom w małe SPA:
Stosowanie nasadki grzebieniowej (często z dodatkiem wolframu) na skórę głowy to hit włosomaniaczek. Prądy pobudzają cebulki do pracy, poprawiają ukrwienie skalpu i mogą skutecznie hamować łysienie. Efekt? Włosy mniej wypadają, są mocniejsze, a po pewnym czasie pojawia się mnóstwo nowych włosków. To inwestycja, która zwraca się błyskawicznie!
W ofercie sklepu Clarena znajdziesz więcej profesjonalnych gadżetów marki Rubica, które pozwolą Ci skompletować pełnowymiarowe SPA bez wychodzenia z domu. Warto zwrócić uwagę na bezprzewodowe urządzenia do peelingu kawitacyjnego, to genialny sposób na bezbolesne, głębokie oczyszczanie cery i usunięcie zaskórników. Prawdziwym "game-changerem" są też urządzenia do mezoterapii bezigłowej i te wykorzystujące ultradźwięki, które "wtłaczają" składniki aktywne z kremów i serum głębiej niż jakakolwiek manualna aplikacja. A jeśli marzysz o liftingu bez skalpela, sprawdź sprzęt z falami radiowymi – napina skórę i poprawia owal twarzy. To inwestycja w urodę, która zwraca się szybciej, niż myślisz!