Wyglądają jak kultowe Martensy za 709 zł, a dorwałam je za 109,99 zł - na zimę idealne

Takiej okazji nie spodziewałam się znaleźć w Sinsay! Te botki wyglądają niczym kultowe Martensy, ale kosztują ułamek ich ceny. Ciepłe i porządne, na zimę sprawdzą się idealnie.
Martensy
fot. @drmartensofficial

To buty, które przyciągają uwagę od pierwszego spojrzenia. Mają wszystko, co kochamy w klasycznych Martensach, masywną podeszwę, sznurowanie i charakterystyczny kształt, ale... w znacznie niższej cenie! Model z Sinsay udowadnia, że dobry design nie musi kosztować fortuny. 

Te buty wyglądają niczym kultowe Martensy. W Sinsay znalazłam je za grosze

Tego modelu butów od marki Martens z pewnością nie trzeba przedstawiać żadnej z nas. Masywne, sznurowane botki stały się już ponadczasową ikoną, która co roku powraca do nas w każdej stylizacji, zarówno tych bardziej eleganckich, jak i codziennych, czy sportowych. 

Martensy
Martensyfot. eobuwie.com

W przypadku modelu butów marki Martens mamy jednak jeden główny problem: ich cena. Za taką parę butów często przychodzi nam zapłacić nawet ponad 700 zł, co jest dość sporą kwotą, nawet jak za model zimowego obuwia. 

Całe szczęście w Sinsay udało mi się ostatnio znaleźć niemal identycznie wyglądające buty i to za... 109,99 zł! O takiej okazji nawet nie śniłam. 

Od codziennych, po bardziej eleganckie stylizacje. Te botki sprawdzą się przy każdej okazji

Na temat ich stylu i ponadczasowości można by mówić godzinami, jednak to co zaskakuje w modelu tych botków od Sinsay to przede wszystkim ich wykonanie. Choć wyglądają ciężko, w rzeczywistości są zaskakująco lekkie. Miękka wkładka i amortyzowana podeszwa sprawiają, że można w nich chodzić godzinami bez uczucia zmęczenia.

Idealne do codziennego biegania po mieście, a przy tym wystarczająco solidne, by poradzić sobie w zimowych warunkach. Zamek boczny ułatwia zakładanie, a sznurowadła pozwalają na perfekcyjne dopasowanie.

Warto sprawdzić: Idealna kurtka na zimę za mniej niż 100 zł? Ta dwustronna z Mohito to HIT dla pań 50+

 
Więcej o: