Kiedy przychodzi jesień, zawsze mam ochotę trochę zwolnić i otulić się miękkimi, ciepłymi ubraniami. Tym razem jednak nie tylko fasony, ale przede wszystkim kolor stał się dla mnie największą inspiracją. Głęboka, czekoladowa barwa – elegancka, zmysłowa i ponadczasowa – jest absolutnym hitem tego sezonu. To właśnie w niej widzę kopenhaskie dziewczyny w minimalistycznych płaszczach, ale też paryżanki pijące kawę w małych bistro.
Uwielbiam to, że działa jak nowa czerń – ale jest cieplejszy, bardziej miękki i otulający. W praktyce oznacza to, że czekoladowy płaszcz, marynarka czy nawet pikowana kurteczka natychmiast dodają szyku każdej stylizacji. Możesz połączyć go z kremowym golfem i jeansami, a w kilka sekund wyglądasz, jakbyś korzystała z usług stylisty. Jeśli wolisz bardziej wyraziste zestawy – spróbuj dołożyć akcenty bordo albo złamanej zieleni. Efekt wow masz gwarantowany.
Moja rada – nie bój się iść w total look. Czekoladowe spodnie, do tego satynowa koszula w podobnym odcieniu i skórzane botki – to właśnie te stylizacje robią największe wrażenie na ulicach Kopenhagi czy Mediolanu. A jeśli wolisz zacząć delikatniej, wybierz torebkę albo pikowaną kurteczkę w tym kolorze – klasyczna forma w połączeniu z modnym odcieniem sprawia, że nawet najprostszy outfit nabiera charakteru.
Na koniec powiem jedno – czekoladowy brąz to inwestycja, która nie znudzi się po jednym sezonie. Ten kolor jest tak uniwersalny, że zostanie w modzie na długo, a ty będziesz wracać do niego każdej jesieni. Ja już nie wyobrażam sobie szafy bez choćby jednego elementu w tym odcieniu – to taki modowy comfort food, który zawsze poprawia nastrój.