Sercem całej tej stylizacji jest oczywiście sukienka. To projekt polskiej marki Rever De Moi, która po cichu stała się ulubienicą gwiazd ceniących sobie jakość i niebanalny design. Rever De Moi stawia na szlachetne, fakturowane materiały (jak żakard czy jedwab), perfekcyjne krawiectwo i kroje, które mają za zadanie rzeźbić sylwetkę, a nie ją przebierać. Kwintesencja cichego luksusu z wydaniu nadmorskiego kurortu.
Model, który wybrała Doda, to biała sukienka midi o dopasowanym, syrenim kroju – model Lucienne Cream Midi Dress za 699 zł. Z jednej strony jest prosta i minimalistyczna, ale jej siła tkwi w genialnych detalach. Fakturowany materiał pięknie gra ze światłem, a głęboki, ale świetnie skrojony dekolt jest bardzo kobiecy i bardzo w stylu Dody. Jednak z pewnością jej najciekawszym elementem są trzy strategiczne wycięcia ("cut-outs") tuż pod biustem, połączone delikatnymi kółeczkami.
Nawet najpiękniejsza sukienka potrzebuje odpowiedniej oprawy. Zwróćcie uwagę na to cudo, które leży obok Dody na kanapie. To torebka-koszyk wykonana z masy perłowej, z charakterystycznym, drewnianym uchwytem w kształcie litery "C". Podbije serca fanek naturalnych, rzemieślniczych dodatków. Wygląda jak znaleziona w małym, luksusowym butiku na Santorini. Taki dodatek idealnie przełamuje wieczorową elegancję sukienki i nadaje jej bardziej wakacyjnego, swobodnego klimatu. A buty? To wielki powrót lat 90. Doda postawiła na białe, skórzane mule (klapki na obcasie) z ostrym, szpiczastym noskiem. Nie żeby to Dodzie było potrzebne, ale bosko wydłużają nogi. Całość uzupełnia delikatna, złota biżuteria i paznokcie w odcieniu mlecznego różu.
Doda przechodzi jedną z najciekawszych modowych ewolucji w polskim show-biznesie. Po erze gorsetów i różowych lateksów nadszedł czas na elegancję. Czekam na więcej takich stylizacji!