Czerwony dywan to nie tylko kilka minut pozowania do zdjęć. To godziny w ruchu. Wywiady, światła reflektorów, zmiany lokalizacji, a wreszcie after party, które często trwa do świtu. Makijaż musi przetrwać wszystko - temperaturę, emocje, taniec, bliski kontakt z kamerą w jakości 4K. Dlatego w kosmetyczkach gwiazd i ich makijażystów od lat pojawia się ten sam klasyk. Estee Lauder Double Wear nie jest sezonową nowością, lecz a bezpiecznym fundamentem od lat. To podkład, który daje efekt nieskazitelnej skóry i nie traci go wraz z upływem godzin. Cera pozostaje wygładzona, a makijaż wygląda jak świeżo po nałożeniu.
Sekret Double Wear nie polega wyłącznie na imponującej trwałości. Formuła zapewnia średnie do pełnego krycie, które można stopniować, nie tworząc efektu maski. Mat jest elegancki, subtelny, pozbawiony pudrowej ciężkości. Podkład kontroluje sebum, nie warzy się, a co najważniejsze, nie zbiera w załamaniach skóry i nie migruje w ciągu dnia. To kosmetyk, który stapia się z cerą, ale nie odbiera twarzy naturalnej struktury. Właśnie dlatego tak dobrze wygląda nie tylko w obiektywie, lecz także w lustrze.
Choć jego legenda narodziła się w blasku fleszy, Double Wear sprawdza się także, a może i przede wszystkim podczas zwykłego dnia. Poranne spotkania, szybki lunch, popołudniowy lot, wieczorne wyjście - makijaż pozostaje na swoim miejscu. Bez konieczności poprawek, bez nerwowego kontrolowania odbicia w lustrze windy. To podkład dla kobiet, które chcą czuć się pewnie na swoim osobistym czerwonym dywanie, na przykład celebrując czas z rodziną.