Kochasz efekt matowych ust, który tak idealnie pasuje do jesiennych stylizacji? Niestety większość matowych pomadek dodatkowo wysusza wargi na wiór. Z drugiej strony, tłuste balsamy nawilżają, owszem, ale nie dają żadnego koloru. I w końcu powstał balsam, który łączy w sobie to, co najlepsze z obu światów – Smushy Matte Lip Balm od NYX Professional Makeup. Z jednej strony, daje przepiękne, aksamitne, matowe wykończenie, które jest teraz tak bardzo na topie. Z drugiej – jego formuła to pielęgnacyjna poezja na trudny, jesienno-zimowy czas. W jego składzie znajdziemy produkty, które są jak otulająca kołderka dla naszych ust. W tym naturalne "złoto", które dogłębnie nawilża – masło shea, które regeneruje i chroni przed utratą wilgoci. A także ceramidy, które odbudowują i wzmacniają naszą naturalną barierę ochronną.
Sama nazwa – Smushy (czyli "miękki", "dający się rozgnieść") – idealnie oddaje jego charakter. Ma przepiękną, lekką, niemal musową konsystencję, która sunie po ustach jak masełko. Aplikator pozwala na precyzyjne nałożenie, dzięki któremu sama decydujesz, który efekt wolisz. Nałożony precyzyjnie, daje pełne, matowe krycie. Ale ja uwielbiam robić to, co podpowiada nazwa: nakładam odrobinę na środek ust i delikatnie rozklepuję go palcem, tworząc super modny efekt "blotted lips", czyli lekko rozmytych, "wypitych" ust. Wygląda to niezwykle naturalnie i nonszalancko.
Osobiście lubię odcień Swipe Sesh Smushy – to idealny, zgaszony, brudny róż, który pasuje do każdego typu urody i jest kwintesencją jesiennego makijażu. Ale w całej linii jest aż 12 odcieni, więc każda z nas znajdzie coś dla siebie. Co najważniejsze – mimo matowego wykończenia, moje usta przez cały dzień są komfortowe, nawilżone i nie czuję żadnego ściągnięcia. No i ten idealny, poręczny rozmiar – mieści się w każdej, nawet najmniejszej torebce.