BaByliss to marka, którą zna dziś prawie każdy, ale mało kto wie, że wszystko zaczęło się dość niepozornie. W latach 60. dwóch francuskich fryzjerów postanowiło stworzyć sprzęt, który ułatwi ich codzienną pracę. I właśnie tak powstała pierwsza lokówka, która z czasem zrobiła furorę nie tylko w Paryżu, ale i na całym świecie. Dziś BaByliss to synonim profesjonalnych urządzeń do pielęgnacji i stylizacji włosów: od suszarek, przez prostownice, po trymery.
Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki suszarkę Air Power Pro, pomyślałam: "Ok, wygląda lekko i elegancko, ale czy naprawdę jest taka wyjątkowa?". No i okazało się, że tak! Ta suszarka to prawdziwy game-changer. Po pierwsze jest bardzo cicha i pracuje na poziomie zaledwie 70 dB. Wreszcie można wysuszyć włosy, nie zagłuszając przy tym całego mieszkania.
Po drugie: moc. Cyfrowy silnik o mocy 1700 W robi robotę, a innowacyjny wylot powietrza sprawia, że nawet gęste włosy schną szybko i bez szarpania. Do tego system jonowy, który ujarzmia puszenie i elektryzowanie. Ta suszarka ma też coś, czego brakowało mi w innych suszarkach: lekkość. Waży tylko 380 g, więc suszenie nie męczy rąk. Można ustawić trzy prędkości, cztery poziomy temperatury, a na koniec "zimny nawiew", żeby utrwalić fryzurę. Do zestawu dołączony jest dyfuzor i dwie dysze.
BaByliss to marka kojarzona głównie z urządzeniami dla kobiet, ale panowie też znajdą tu coś dla siebie. Trymer MT996E Super X-Metal to sprzęt, który zasłużenie zdobywa coraz większe uznanie. To urządzenie, które nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim świetnie działa. Precyzyjne ostrza ze stali nierdzewnej pozwalają na dokładne cięcie, czy to przy konturowaniu brody, czy przy równym przycinaniu zarostu. Do tego regulowana długość strzyżenia od 0,5 do 15 mm daje sporo możliwości. Największy plus? Wszechstronność. Trymer jest bezprzewodowy, wygodnie leży w dłoni i naprawdę daje poczucie profesjonalnego sprzętu w domowym wydaniu.