Bikram joga. Para w powietrzu i 40 st. C na macie

Bikram joga to sekwencja 26 pozycji jogi praktykowanych w wysokiej temperaturze (ok. 40 st. C), która poprawia krążenie, zwiększa odporność, wzmacnia kości, pomaga na bóle kręgosłupa, kolan, zaburzenia przemiany materii czy depresję

Pierwszy raz spotkałam się z bikram jogą w Wielkiej Brytanii, a dokładnie zobaczyłam salę po ćwiczeniach - parującą, z lustrami ociekającymi wodą. Ten widok skutecznie mnie zniechęcił. Ciekawość jednak pozostała, bo jako osoba, która z trudem radzi sobie z upałami, wciąż zadawałam sobie pytanie, jak można ćwiczyć w takim gorącu?!

2 ręczniki, woda i strój

Na zajęcia wzięłam ze sobą matę oraz dwa ręczniki, jeden do ćwiczeń, drugi pod prysznic, dużą butelkę wody i strój - szorty i bluzkę na ramiączka z szybko schnących materiałów (bikram jogę można ćwiczyć nawet w bikini, ale jak czytam na stronie, ze względu na innych uczestników strój nie powinien odsłaniać zbyt dużo). Już przed wyjściem z domu wypiłam dwie szklanki wody. Specjalnie wstałam też wcześniej, żeby 2 godz. przed zajęciami zjeść duże śniadanie. - Jeśli nie będzie miejsca na sali, to proszę poprosić innych uczestników, żeby przesunęli swoje maty - usłyszałam. Rzeczywiście, na sali tłum. I teraz będziemy się tak pocić, jeden przy drugim. W niedzielę. Za 60 zł... Układam się z matą obok jednego z grzejników i nawilżacza powietrza. Czy to dobry pomysł? Jest ciepło, ale przyjemnie, bardzo przyjemnie. Na suficie pracują wiatraki. Jeden z nich jest tuż nade mną. Nie chłodzi, ale dzięki niemu powietrze nie stoi w miejscu.

And more, and more.

Zaczynamy lekcję na stojąco, wykonując kolejne asany (pozycje jogi), spokojne, ale wcale nieproste. Większość osób na sali jest zaawansowana, są też osoby początkujące (bikram jogę, jak zapewniają instruktorzy, może wykonywać każdy, niezależnie od wieku i kondycji fizycznej). Każdy robi tyle, ile może. Już po kilku minutach na ciele pojawiają się pierwsze krople potu. Powietrze jest bardzo wilgotne, więc w połowie zajęć ubranie jest kompletnie mokre. Nie czuję jednak dyskomfortu, nie dręczą mnie nieprzyjemne zapachy i co jest dla mnie największym zaskoczeniem, wysoka temperatura nie jest wcale tak bardzo męcząca. Wręcz przeciwnie, wciąż jest przyjemnie. Ciało jest rozgrzane i elastyczne, dlatego wiele pozycji jest dla mnie łatwiejszych do wykonania niż w temperaturze pokojowej. Choć dobrze wiem, że aby osiągnąć perfekcję, musiałabym te same pozycje ćwiczyć jeszcze przez wiele lat.

- And more, and more, and more i trzymaj! Złącz kolana, ściśnij dłonie, czoło do kolana, czoło do kolana! - instruktorka Ola nie odpuszcza (zajęcia prowadzi po polsku i po angielsku). Lekcja trwa 90 min. Ostatnie minuty dla wielu są walką z samym sobą. Po zajęciach wcale nie czuję jednak zmęczenia, a moje ciało i głowa są całkowicie odprężone. Kiedyś na pewno jeszcze to powtórzę, ale na regularne lekcje raczej bym się nie zdecydowała. Dlaczego?

Minusy

Każda lekcja bikram jogi wygląda tak samo, a ja nie potrafiłabym praktykować wciąż tego samego. Zastanawiam się też, czy trening w tak wysokiej temperaturze i intensywne pocenie korzystnie wpłyną na cerę. Moja skóra po treningu była czerwona, wysuszona i trochę podrażniona.

Nie liczyłabym także na to, że wraz z potem uciekną nam wszystkie zbędne kilogramy. Oczywiście ćwicząc jogę regularnie i ze zrównoważoną dietą, na pewno z czasem osiągniemy prawidłową wagę, ale niekoniecznie szybciej, niż gdybyśmy ćwiczyli w temperaturze pokojowej. Jak mówi dr Cedric Bryant, dyrektor ds. nauki w ACE (Amerykańskiej Rady ds. Ćwiczeń), aby czerpać wymierne korzyści z ćwiczeń, nie trzeba poddawać się ekstremalnym treningom. "Wielu sądzi, że ilość wylanego potu podczas ćwiczeń jest współmierna z ilością spalanych kalorii i jakością treningu. Niestety nie ma to ze sobą nic wspólnego" - przekonywał w jednym z wywiadów.

I ostatni minus - cena. Pojedyncze wejście kosztuje aż 60 zł. W karnetach cena może spaść do 38 zł za lekcję, a przy karnecie zajęć na 6 miesięcy 3 razy w tygodniu - do 29 zł.

Więcej o: