Mały Polak niejedno ma imię. Lista najrzadziej nadawanych dzieciom imion

Od marca 2015 roku prawo zezwala na rejestrację w Polsce obcojęzycznych imion. Rodzice chętnie z tego korzystają.
Noemi i Livia

W ubiegłym roku pięciu dziewczynkom w Kujawsko-Pomorskiem nadano imię Zoja, w Lubelskiem przyszło na świat sześć Amand, a w Łódzkiem - Noemi.

Na Podlasiu w siedmiu przypadkach nadano dzieciom imię Vanessa. Na Śląsku urodziło się kilka Livii, a w Zachodniopomorskiem pojawiły się też Jessiki. Wśród chłopców na Dolnym Śląsku jest siedmiu Kevinów i sześciu Xavierów. Na Mazowszu jedenastu dzieciom nadano imię Leonardo, w Zachodniopomorskiem urodziło się sześciu Kaspianów. W Podkarpackiem imię Brian nadano pięciokrotnie.



Wolę oryginalne rozwiązania

- 9 lat temu nazwałam córkę Natasha. Na razie ma do swojego imienia dość obojętny stosunek - mówi pani Anna z Wrocławia. - Za to wszystkie panie w urzędach były zbulwersowane, jak mogłam tak zrobić. Przy rejestracji dziecka w urzędzie stanu cywilnego musiałam udowodnić, że takie imię istnieje. Teraz ze zdziwieniem spotykamy się coraz rzadziej. Imię muszę co prawda przeliterować, ale nikt nie robi żadnych problemów. Myślę, że zagraniczne imiona pomału zaczynają być normą - dodaje pani Anna.

Pani Kamila jest matką Brajana i Lilly. - Nie podobają mi się polskie imiona, wolę oryginalne rozwiązania. Ważne było dla mnie to, że moje dziecko będzie miało jako jedyne w rodzinie nietypowe imię i gdy zawołam je na placu zabaw, nie odwróci się nagle np. pięcioro innych - tłumaczy. - Reakcje mogą być różne, ale nie wiadomo, czy za kilkanaście lat dzieci nie wyjadą za granicę i wtedy nie będą mieć problemów - dodaje.

- Rozumiem rodziców, którzy decydują się nazwać swoje dzieci niestandardowo. Zdarza się, że nagle do jednej klasy trafia kilka lub kilkanaście Agnieszek. Rodzice chcą, by ich dziecko było wyróżnione, a nie stało jednym z wielu - mówi Zbigniew Lazar, specjalista ds. wizerunku.

Uważajmy z eksperymentami

Eksperci przyznają, że nietypowe imię nie musi być obciążeniem dla noszącej je osoby. Pod kilkoma warunkami.

- Dobrze jest mieć imię lekko niezwykłe, np. Kosma. Ktoś, kto je nosi, ma większe szanse na to, by być zapamiętanym niż Zbigniew, Marcin lub Agnieszka - ocenia Zbigniew Lazar. - Problem pojawia się wtedy, gdy imię jest udziwnione i nadawane w wyniku panującej mody. Imię Brian lub Brajan może wywoływać wrażenie, że rodzice nadali je pod wpływem chwili, właśnie obejrzanego amerykańskiego filmu. Mężczyzna o imieniu Brajan może być bardzo mądrym człowiekiem, ale niestety może być z góry traktowany przez otoczenie niepoważnie - dodaje.

Ekspert wspomina znajomego Włodzimierza, który rozpoczynając karierę zawodową pod koniec lat 80. postanowił jako osoba publiczna posługiwać się imieniem Wojciech. Jak twierdził, jego imię mogło w wówczas wywoływać skojarzenia z Leninem i stanowić przeszkodę w życiu zawodowym.

Imię powinno też korespondować z nazwiskiem. - Donald co prawda jest imieniem w Polsce dość niespotykanym, ale w zbitce z nazwiskiem "Tusk" brzmi już zupełnie inaczej i mniej zaskakująco, niż np. z nazwiskiem "Wąż" - mówi Zbigniew Lazar.

Więcej o: