Recenzja najnowszej książki "Jedwabnik"J.K Rowling

Autorka Harry'ego Pottera, czyli Robert Galbraith pisze kryminały. Jej pierwszy "Wołanie kukułki" był świetny, a kontynuacja "Jedwabnik" wciąga bez reszty
J.K. Rowling chciała sprawdzić się w nowym literackim gatunku, ale bez podpierania wszechświatową czarodziejską sławą. Wydała więc swój pierwszy kryminał pod pseudonimem, jako były żołnierz Robert Galbraith. Niestety tajemnicy nie udało się długo utrzymać. Ktoś powiedział żonie, ona powiedziała komuś na przyjęciu i tak świat się dowiedział, że "Wołanie kukułki" to nowa książka Rowling. W Amazonie powieść z 4709. miejsca w rankingu sprzedaży powędrowała na 1. i została bestsellerem.

Przygody londyńskiego prywatnego detektywa Cormorana Strike'a, byłego żołnierza, który stracił nogę w Afganistanie, ale nie stracił umiejętności śledczych (w wojsku tym się właśnie zajmował) i jego inteligentnej, odważnej i szybko się uczącej asystentki Robin Ellacott czytało się świetnie. Zagadka śmierci supermodelki, jaką miał rozwiązać, była wciągająca, a portret celebryckiego światka Londynu barwny i ostry. Teraz Rowling, a raczej Galbraith, powraca z kontynuacją "Wołania kukułki" - "Jedwabnikiem".

Minęło osiem miesięcy od sprawy Luli Landry, Cormoran Strike jest już w zupełnie innym miejscu i zawodowo - może wybierać klientów, i prywatnie - przestał być bezdomny, spłaca długi. Pod wpływem impulsu (nie toleruje nadętych dupków) wyrzuca za drzwi zamożnego klienta i przyjmuje sprawę od niepozornej kobiety, która nie wygląda, jakby było ją stać na jego usługi. Kobieta nazywa się Leonora Quine i chce, żeby Strike odnalazł jej męża, pisarza Owena Quine. Nie zgłosiła sprawy na policji, bo mąż już nieraz znikał bez wieści, szukając rozgłosu w prasie albo przyjemności w ramionach kochanek. Teraz jednak nie ma go już zbyt długo. Strike szybko odkrywa, że Quine popadł w konflikt z całym swoim otoczeniem z powodu swojej najnowszej powieści "Bombyx Mori", której nie tylko nikt nie chce wydać, ale po której znać go nie chce jego własna agentka. Na jej stronach pełnych chorego seksu, sadyzmu i makabry Quine sportretował bowiem całą śmietankę literacko-wydawniczą Londynu. Ale to dopiero początek gęstej jak kokon tytułowego jedwabnika intrygi. Oprócz życia osobistego Quine'a - jego żony, opóźnionej w rozwoju córki oraz kochanki i jej przyjaciółki mamy tu literacki światek Londynu. Od wydawców przez redaktorów i szeregowe pracownice biurowe przez agentów literackich po innych pisarzy, w tym śmiertelnego wroga Quine'a, Michaela Fancourta, którego największym grzechem było to, że odniósł sukces. Jest też wątek Strike'a i jego byłej dziewczyny oraz relacji między detektywem, jego asystentką i jej narzeczonym. No i wreszcie policja, wciąż mająca za złe Strike'owi ośmieszenie przy sprawie Landry, w postaci ni mniej ni więcej człowieka, któremu Strike uratował życie w Afganistanie.

Rowling świat pisarzy i wydawców zna z pierwszej ręki, więc można jej ufać, gdy dość brutalnie się w nim rozprawia. W czasach, kiedy cały świat pisze powieści, ale nikt ich nie czyta, walka o uwagę jest wyjątkowo zajadła. Z drugiej strony dla nas, szarych zjadaczy książek jest to świat dość egzotyczny wypełniony kolacjami w modnych restauracjach, przyjęciami, letnimi domkami i intrygami. Wie też, co mówi, kiedy każe Michaelowi Fancourtowi, pisarzowi o wyrachowanej intensywności spojrzenia, która działała na kobiety, wypowiedzieć te słowa: "...pisarze to okrutne plemię, panie Strike. Jeśli chcesz przyjaźni na całe życie i bezinteresownego koleżeństwa, zaciągnij się do wojska i naucz zabijać. Jeśli chcesz życia wypełnionego chwilowymi sojuszami z kolegami po fachu, którzy będą się upajali każdą twoją porażką - pisz powieści". Ale poza tym bardzo sprawnie prowadzi samą zagadkę, zostawiając fałszywe tropy i doprawiając ją sporą dawką makabry.

To, co wyróżnia Rowling jako pisarkę, to nie tylko dobre pióro, nieposkromiona wyobraźnia, ale też doskonały zmysł obserwacji i wyczulenie na kwestie społeczne. Tak, jej książki są społeczno-polityczne. Opowiadają o klasach i kastach, uprzedzeniach, stereotypach i ich konsekwencjach. Taki był fantastyczny Potter, taki, we wciągającej kryminalnej formie jest Strike.



Co najlepsze - będzie ciąg dalszy. Rowling latem ogłosiła, że jest już w połowie trzeciej powieści i ma plan czwartej, a zamierza napisać co najmniej siedem. Cormoran i Robin powrócą więc do nas mniej więcej za rok w kolejnej gęstej, frapującej intrydze. Ja już za nimi tęsknię.