Pełna mobilność na sobotnim wypadzie. Nie ma prostszej metody płatności

materiały partnera
01.07.2019 13:35
fot.

fot. (materiał promocyjny partnera)

Moja przyjaciółka to chodzące tornado: wszędzie jej pełno, z rękawa sypie nowinkami ze świata filmu i seriali, na pamięć zna pierwszą dziesiątkę listy przebojów i wszystkie obowiązujące trendy. Zapomina za to o wszystkim innym, poza nieodłącznym smartfonem. Kiedy to mnie, po wyjątkowo pracowitym tygodniu w pracy, zdarzyło się zapomnieć portfela, byłam pewna, że nasz ostatni sobotni wypad skończy się fiaskiem. Na szczęście dziś do przetrwania w miejskiej dżungli wystarczy telefon.

Zbliżał się koniec miesiąca, więc ilość papierkowej roboty rosła szybciej niż najwytrwalszy biurowy ninja zdołałby ogarnąć. W piątek wróciłam do domu kompletnie wykończona. Cieszyłam się za to na sobotnie wyjście z Anką: późne śniadanie w ulubionej kafejce, spacer po parku, shopping, a na deser podwójna randka.

Lekko nieprzytomna, ale w dobrym humorze stawiłam się w umówionym miejscu. Jedna kawa nie wystarczyła. Dopiero dwie mocarne latte postawiły nas na nogi. Przy płaceniu rachunku zamarłam – żadna z nas nie miała portfela! To nic – żachnęła się Anka – mam telefon, więc nie zginiemy!

„Jak to?"

Na początku się zdziwiłam: jak to w ogóle możliwe? Moja znawczyni trendów pospieszyła z wyjaśnieniami. Dodała swoją kartę płatniczą Visa do telefonu i w wygodny sposób może zapłacić swoim smartfonem wszędzie tam, gdzie można płacić zbliżeniowo kartą. 

Nie musi już pamiętać o tym, żeby zabrać ze sobą portfel albo drobne! Wystarczy telefon, z którym i tak nigdy się nie rozstaje. A bezpieczeństwo? Ochronę stanowią zabezpieczenia telefonu, takie jak kod PIN, odcisk palca lub biometria twarzy. Ale jest coś jeszcze... Tokenizacja. To była dla mnie totalna nowość.

System tokenizacji Visa zastępuje numer karty w telefonie losowo wygenerowanym numerem który służy do obsługi transakcji.  Dzięki temu dane karty są absolutnie bezpieczne. Wystarczy jeden telefon do banku, który w razie awaryjnej sytuacji zdezaktywuje token – nie ma nawet potrzeby zastrzegania karty. Jesteśmy bezpieczni, bez dwóch zdań.

fot.fot. materiał promocyjny partnera

Łatwo, lekko i przyjemnie

Pogoda była piękna, więc poszłyśmy przejść się po parku. Znienacka zrobiło się bardzo gorąco i szybko uzgodniłyśmy, że bez zimnej lemoniady ani rusz. Widok Anki płacącej ze spokojem telefonem był zaskakujący, bo do tej pory zakupy prędzej czy później kończyły się atakiem paniki przy grzebaniu w torebce w poszukiwaniu portfela. A telefon ma pod ręką. To samo powtórzyło się przy lodach i kupnie biletu do oranżerii. Płatności realizowałyśmy błyskawicznie, nawet nie przerywając rozmowy. 

fot.fot. materiał promocyjny partnera

Telefon górą

Nie mogłam nie spróbować. Po powrocie do domu postanowiłam natychmiast dodać swoją kartę płatniczą Visa do telefonu. Anka miała rację, to było super proste i zajęło tylko krótką chwilę. Teraz sama nie wiem, jak mogłam funkcjonować bez płatności telefonem. Wychodząc na spacer albo wybiegając z biura po szybką przekąskę, nie muszę już zabierać ze sobą portfela.

To również koniec wypchanych kieszeni czy plątających się po torebce drobnych. W sklepach nie czekam na wydanie reszty, nie muszę rozmieniać pieniędzy i martwić się o to, że sprzedawca może się pomylić przy wydawaniu reszty. Kontrola wydatków też przychodzi mi jakoś łatwiej, bo mobilny portfel daje wgląd do historii ostatnich transakcji. Dzięki Ance zrobiłam mały krok w stronę nowoczesności i na następnym naszym spotkaniu płaciłam już ja. Telefonem. Pik!