Promocje wciąż trwają, kupujesz taniej i możesz pomóc zwierzętom. Dołącz do akcji WWF Polska

materiał promocyjny partnera
29.11.2019 06:00
Smartfon, kolejna para szpilek albo sukienka, która choć kupiona po atrakcyjnej cenie wyląduje na dnie szafy. Tak najprawdopodobniej będzie wyglądała "przyszłość" rzeczy zakupionych na promocjach. A gdyby tak zamiast na zakupy, przeznaczyć pieniądze na jakiś niebanalny cel?

Najnowszy model smartfona w promocyjnej cenie, który za kilka miesięcy zamienimy na nowy. Kolejna para szpilek albo sukienka, która choć kupiona po atrakcyjnej cenie wyląduje na dnie szafy. Tak najprawdopodobniej będzie wyglądała "przyszłość" rzeczy zakupionych na promocjach. A gdyby tak zamiast na zakupy, przeznaczyć pieniądze na jakiś niebanalny cel?

Wyprzedażowe szaleństwo rusza tuż po amerykańskim Święcie Dziękczynienia. Jeszcze kilka lat temu Black Friday kojarzył się głównie z emitowanymi w programach informacyjnych obrazkami z supermarketów zza oceanu. Widać było na nich dzikie tłumy klientów, którzy najpierw spędzali kilka godzin a nawet całą noc przed wejściem do obiektu, by, gdy tylko drzwi się otworzą, rzucić się na towar sprzedawany w promocyjnych cenach. Szybko jednak to święto zakupów dotarło także do Polski.

Także w naszym kraju bijemy kolejne rekordy sprzedaży. A gdy kończymy czarnopiątkowe szaleństwo wyprzedaży, przechodzimy do kupowania prezentów mikołajkowych i świątecznych. Kupujemy, kupujemy i kupujemy. A może warto zapoczątkować nową tradycję? Gdyby zrezygnować z przedświątecznych promocji oraz zakupowego szaleństwa i zacząć żyć według coraz bardziej popularnej zasady ograniczonego konsumpcjonizmu? A zaoszczędzone na promocjach pieniądze przeznaczyć na lepszy cel?

Prezent dla planety

Wybierając się na zakupy z pewnością warto kilka razy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście niezbędna do życia jest mi kolejna para butów, których pewnie ani razu nie założę, a kupiłam je tylko dlatego, że miały przekreśloną cenę. Czy nowoczesnej konsoli do gier, lepiej nie zamienić na spotkanie ze znajomymi przy planszówkach.

A jeśli już tak bardzo potrzebne jest nam to, co uda nam się zdobyć podczas wyprzedaży czy świątecznych promocji, warto zastanowić się, czy pieniędzy, które zostaną w naszym portfelu nie przeznaczyć na coś bardziej sprzyjającego środowisku, jak chociażby symboliczna adopcja zagrożonego wyginięciem gatunku zwierząt. Czy taki świadomy wybór nie będzie idealnym świątecznym prezentem zarówno dla nas samych, jak i dla naszej planety?

Trudno nie uznać takiego rozwiązania za słuszne, zwłaszcza na tle ostatnich wydarzeń w Australii. Płonące tam lasy spowodowały śmierć tysięcy zwierząt. Dla nich pożar to śmiertelna pułapka, bo zamiast uciekać, kryją się na płonących drzewach. Ogień sprawił, że śmierć poniosło ponad tysiąc koali, a 80 proc. ich siedlisk zostało zniszczonych. To oznacza, że gatunek ten zagrożony jest wyginięciem.

Czas na zmiany


Nie tylko klęski żywiołowe sprawiają, że zwierzęta giną. Nie tylko na świecie, ale również w Polsce takich zagrożonych wyginięciem gatunków przybywa. Z danych zamieszczonych na stronie internetowej Fundacji WWF Polska wynika, że w ciągu ostatnich 50 lat populacja dzikich zwierząt zmniejszyła się o 58 proc. Odwrócenie tego niepokojącego zjawiska i przedłużenie życia takich gatunków jak m.in. ryś, foka szara, morświn, wilk, może być bezcennym prezentem.

Być może symboliczna adopcja, która pomaga chronić przyrodę i ginące gatunki, stanie się pierwszym krokiem do kolejnych zmian w naszym życiu. Na przedświąteczne zakupy wybierzemy się z dokładnie spisaną listą produktów i kupimy tylko tyle, ile naprawdę potrzebujemy. Tysiące foliowych torebek zamienimy na te wykonane z materiału albo lnu, a zamiast mało praktycznego świątecznego gadżetu, który wyląduje w koszu albo będzie zbierał kurz, obdarujemy bliską nam osobę własnoręcznie wykonaną konfiturą albo ciastem. Bo przecież każdy, a w szczególności przedświąteczny i świąteczny czas jest dobry zarówno do refleksji, jak i zmian.