Testujemy: prostownica Remington PROtect

Rewolucyjny sprzęt, który dzięki chłodzącej mgiełce sprawia, że włosy po zabiegu nie są uszkodzone.

Na rynku pojawił się nowy rodzaj prostownicy, który powitałyśmy z zainteresowaniem. To sprzęt, który znajduje się w łazience większości z nas, i który, niestety, niszczy włosy bardziej niż suszarka, choć jest nam tak samo niezbędny.

Dlatego każda nowa innowacja spotyka się z naszym entuzjazmem. Prostownica Remington obiecuje nam, że dzięki zabezpieczeniom Hydracare pozwala na 68% redukcję uszkodzeń włosów, a dodatkowo czyni je bardziej lśniącymi.

Technologia ta polega na tym, że trzeba napełnić wodą specjalny zbiornik znajdujący się na prostownicy oraz uruchomić funkcję pary wodnej, gdy nagrzejemy sprzęt. Trzeba skierować dyszę z parą wodną w kierunku końcówek włosów i normalnie prostować włosy. W czasie zabiegu urządzenie rozpyla na włosy mgiełkę wody. Dzięki temu włosy poddają się układaniu w znacznie niższej temperaturze: 170 zamiast 230°C - to o ponad 1 chłodniej niż przy tradycyjnych urządzeniach. Oznacza to aż 68% mniej uszkodzeń, lepszy wygląd włosów i bardziej długotrwałe efekty.

 

Testujemy: prostownica Remington PROtectMat. prasowe

 

Prostownica posiada 3 stopnie mocy, od 170 stopnic do 230. Ceramiczne płytki wzmocnione keratyną oraz olejkami arganowymi i makadamia oraz zabezpieczenia przed przegrzaniem i tryb automatycznego wyłączania urządzenia, gdy znajduje się w bezruchu przez dłuższy czas.

Nasza ocena: Wiem, że nie ma cudów. Prostownice niszczą włosy i nic się nie da na to poradzić. Szukałam jednak urządzenia, które zminimalizuje szkody i wygląda na to, że właśnie takie znalazłam. Prostownicy Remington PROtect użyłam kilkakrotnie i za każdym razem miałam wrażenie, że włosy są mniej wysuszone po takim zabiegu. Para wodna działa o tyle, że chłodzi je w trakcie prostowania, dzięki czemu nie tracą wilgoci i pozostają długo miękkie. Szczególnie istotne jest to w przypadku końcówek, które wychodzą z prostowania zawsze najbardziej poszkodowane. Teraz przestałam się o nie martwić. Urządzenie jest bardzo proste w obsłudze, a zbiornik z wodą musiałam napełniać co 3 użycie, bo mam długie włosy. Podoba mi się też design urządzenia, jednak ze względu na moją leworęczność trudno było mi czasem nim operować w odpowiedni sposób, żeby dysze z wodą były dobrze ustawione w kierunku włosów. To jednak detal i oceniam urządzenie bardzo dobrze.

Ocena: 5/5

Komentarze (1)
Testujemy: prostownica Remington PROtect
Zaloguj się
  • meriza

    0

    Ja mam Panasonic i też jest dobra. Nigdy wcześniej nie używałam, dostałam na gwiazdkę i jestem zachwycona efektem gładkich włosów, wyglądam dużo bardziej jak zadbana kobieta a nie jak ktoś kto dopiero wstał z łóżka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX