Brytyjscy giganci odzieżowi

03.03.2010 12:07
A A A
Za co kochamy brytyjskie marki odzieżowe? New Look, Topshop, Primark.

Za co kochamy brytyjskie marki odzieżowe? New Look, Topshop, Primark. (Groszki)

Londyn powszechnie uważany jest za europejską stolicę mody ulicy. To tam najgorętsze trendy obserwujemy w kawiarni, parku, czy metrze. Styl dyktują ikony brytyjskiej mody, a sieci handlowe uważnie obserwują ciągle zmieniające się tendencje, by swoim klientom proponować wielką modę w przystępnych cenach

Macie ochotę na brytyjski shopping w pigułce? Groszki przypomną Wam powody, dla których kochamy wyspiarskie sieciówki.

Dużo, tanio, Primark

Primark

Taki właśnie był klucz do spektakularnego sukcesu sieci Primark. Ubrania modne, kolorowe, w dużych ilościach, w popularnej rozmiarówce i w niskiej cenie miały złożyć się na wyjątkowo szeroki asortyment. Tak jest do dziś. Primark ma swoje własne linie skierowane do konkretnych grup lub skupiające określone produkty. Mamy więc m.in. Atmosphere (odzież damska, obuwie), Early Days (ubranka dla dzieci), Girl 2 Girl (propozycje dla dziewczynek), Opia (akcesoria), Rebel Senior i Rebel Junior (skierowane do chłopaków), Essentials (basicowe produkty odzieżowe), Secret Possessions (bielizna), Primark Beauty (kosmetyki) czy Primark Home (produkty do domu).

Sieć posiada 138 sklepów w Wielkiej Brytanii i 38 w Irlandii (tam istnieje pod szyldem Penneys). Ekspansja marki wychodzi także poza Wyspy. Zakupy w Primarkach można robić w Hiszpanii, Portugalii, Niemczech, Holandii i Belgii. A wszystko zaczęło się w 1969 roku, kiedy to w Irlandii otworzono pierwszy sklep. Obecnie wartość marki osiąga bajońskie sumy, szacuje się, że z każdych 10 funtów wydanych w Wielkiej Brytanii 1 funt wpływa do kasy Primarka. Uruchomienie sztandarowego sklepu marki na słynnej, londyńskiej Oxford Street przerosło nawet oczekiwania właścicieli. Tłumy szturmowały wejście na kilka godzin przed otwarciem, by później prawie staranować pracowników. W ciągu pierwszych 10 dni sprzedano ponad milion ubrań.

Zawsze na topie

New Look

Kolejną brytyjska sieciówką, rozpoznawalną i popularną w wielu krajach jest New Look. Markę założył Tom Singh w Weymouth. Było to w 1969 roku (ta data pojawia się po raz kolejny, gdyż okres buntu młodych sprzyjał biznesowi odzieżowemu). Od tego czasu firma szybko się rozrastała. Obecnie sieć ma tysiąc sklepów i zatrudnia ponad 30 tysięcy pracowników. W odróżnieniu od Primarka New Look otworzył swoje sklepy nie tylko w Europie, ale także w Azji i Afryce. Od zeszłego roku możemy się cieszyć salonami tej marki w Polsce - we wrocławskiej Renomie i warszawskich Złotych Tarasach.

New Look korzysta ze światowych trendów, obserwuje styl ulicy i ufa swojej modowej intuicji, by w odpowiednim czasie sprostać oczekiwaniom klientów i zaproponować im najnowsze rozwiązania. I co ważne - w korzystnych cenach. Angażuje też do swoich akcji promocyjnych idoli młodych Brytyjczyków. Twarzą najnowszej wiosenno-letniej kolekcji została Taylor Momsen, gwiazda 'Plotkary', która dołączyła do swoich starszych koleżanek Drew Barrymore, Agyness Deyn oraz Lilly Allen, doceniając New Look za wysoki styl w rozsądnej cenie.

Odzieżowe imperium

Skacząc o jedną, modową półkę wyżej spotykamy Arkadia Group. To prawdziwy gigant jeśli chodzi o brytyjskie domy odzieżowe. Właściciel, Sir Philip Greek, jest jednym z najbogatszych Brytyjczyków i posiada 12% rynku detalicznej sprzedaży odzieży na Wyspach. Wystarczy wymienić marki, które wchodzą w skład grupy, by wszystko było jasne. Nazwy Dorothy Perkins, Evans, Miss Selfridge, Topman, Topshop, i Wallis widnieją na setkach europejskich szyldów. Wysoka jakość, najnowsze trendy, rzesze zwolenników plus około 2,5 tysiąca sklepów na całym świecie.

Topshop

Na uwagę na pewno zasługuje marka Top Shop, której butikiem możemy się cieszyć w Warszawie od 2008 roku. Sygnowana nazwiskiem takiej ikony mody jak Kate Moss, stała się niemalże kultowym sklepem, nie tylko na Wyspach. Kolekcje modelki od 2007 roku są niezwykle popularne, a sama Kate podczas otwarcia butiku na Oxford Street osobiście pozowała w witrynach sklep jako żywy manekin.

Sztandarowy sklep Top Shop na słynnej brytyjskiej ulicy to prawdziwy raj dla kobiet. Ma około 90 tysięcy metrów kwadtratowych i pięć kondygnacji. Oferuje klientkom specjalne usługi kosmetyczne, kawiarnię i dostawę zakupów do domu (oczywiście w określonej strefie). Nic dziwnego, że sklep przyciąga nawet 30 tysięcy klientów jednego dnia.

Co nas tak urzeka w brytyjskich markach odzieżowych? Co sprawia, że na serwisach aukcyjnych produkty Primarka rozchodzą się jak świeże bułeczki, a szafiarki z wypraw do Londynu przywożą, nie pamiątki z Big Benem, tylko torby ubrań z sieciówek? Tym, co przyciąga jak magnes, jest styl - młodzieżowy, zawsze nawiązujący do gorących trendów, wychodzący na przeciw oczekiwaniom klientów. Reguły fast fashion w połączeniu z atrakcyjnym asortymentem czynią cuda. Co najważniejsze, jest on w zasięgu naszej ręki, a dokładniej portfela i często okazuje się, że możemy mieć tę samą bluzkę, którą na bilbordach prezentuje Kate Moss czy Taylor Momsen i nawet lepiej się w niej prezentować. Pozostaje tylko korzystać z inspiracji rodem z brytyjskich sklepów oraz ulic i cierpliwie czekać aż kolejny wyspiarski gigant czyli długo oczekiwany Primark zagości w Polsce.

Marysia Szwed

Czytaj dalej:

Otwarcie New Look w Warszawie - zobacz, co się działo!


 

Sprawdź też:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX