Co jest modne na stoku? Zależy, jakim narciarzem jesteś. Sprawdź!

- Są narciarze techniczni, którzy zwracają uwagę przede wszystkim na membrany. I grupa narciarzy barowych, inaczej krupówkowych - rozróżnia Tomasz Kochanowski, pracownik działu handlowego sieci sklepów sportowych Ski Team. - Moda na stoku ma drugorzędne znaczenie Ma być wygodnie i ciepło - uważa Berenika Karolak, projektantka ubrań Mitu Mitu. Oboje są snowboardzistami
- Wśród narciarzy technicznych dominują czarne spodnie i kurtki w kolorze np. czerwonym albo limonki. Za granicą ubierają się bardziej kolorowo i kontrastowo. Coraz więcej jest żółtych spodni, które łączy się np. z niebieską kurtką. Ubrania są raczej luźne. Z kolei w grupie barowej nosi się rzeczy dopasowane. To są narciarze, którym zależy przede wszystkim na tym, żeby na stoku dobrze wyglądać. Panie noszą obcisłe czarne spodnie stretchowe imitujące dawne pianki albo luźniejsze w kolorze białym. Do tego zakładają kurtki podkreślające talię. Modny jest kolor złoty i futro przy kapturze. Panowie najczęściej wybierają kurtki pstrokate - opowiada Kochanowski..

A jakie kolory wybierają snowboardziści? Kochanowski, który na desce zaczął jeździć już w latach 90., pamięta, że pierwsi snowboardziści w Polsce ubierali się w kolorach czerni i beżu. - Potem pojawiły się bardzo jaskrawe kolory jak róż czy limonka. Następnie było moro, a później znów kolory. Teraz modne są barwy ziemi, beże, brązy. I znów powraca moro - zauważa.

Odzież snowboardową coraz chętniej zakładają też narciarze, zwłaszcza młodzi. Zresztą fasony ubrań na narty coraz mniej różnią się od tych na deskę.

- Na szczęście w parze z modą idzie też bezpieczeństwo. Teraz również kaski są traktowane jak ozdoba czy modny dodatek. Można je dostać we wszystkich kolorach i dopasowywać do stroju. Poza tym jest trend na jak największe gogle, bo narciarze chcą mieć lepszą widoczność - mówi Kochanowski.

Wśród kasków hitem - nie tylko ze względu na wygląd, ale i jakość - są te firm Salomon i K2 (na zdjęciu poniżej kask K2 Rival; cena 499 zł).






A wśród gogli - jak twierdzą handlowcy Ski Teamu - model Airbrake firmy Oakley (na zdjęciu poniżej; cena 879 zł).






Jedną z najbardziej popularnych firm na świecie produkujących odzież narciarską jest Spyder, marka, która ubiera reprezentację olimpijską Stanów Zjednoczonych. W kolekcjach Spydera oprócz wielu profesjonalnych i oczywiście odpowiednio drogich spodni czy kurtek jest też linia L. Jest to tak zwana linia ekskluzywna, uznawana - w pewnych kręgach - za absolutny hit. Można w niej znaleźć m.in. czerwone kombinezony i damskie białe kurtki podkreślające talię z prawdziwym futrem przy kołnierzu (na zdjęciu poniżej; cena 1979 zł).






Są też białe luźniejsze spodnie czy czarne obcisłe Softshell (na zdjęciu poniżej; cena 879 zł, przecenione z 1759 zł).






Nie wszystkie modele są dostępne w Polsce, a niektórych nie ma już nawet w sklepie internetowym producenta. Jakie są ceny takich ubrań? W Ski Team kurtki Spyder mogą kosztować prawie 2 tys. zł - po przecenie z 3969 zł. Trochę tańsze, a również bardzo modne na stoku są takie marki jak Salomon czy Rossignol. Tu w nowych kolekcjach także znajdziemy m.in. kurtki z futrem (damskie i męskie), ale oczywiście nie tylko. Są też lekkie praktyczne kurtki jednokolorowe lub np. w kratkę - ciepłe i oczywiście wodoodporne. Coraz większą popularnością cieszą się też ubrania z linii casual, na przykład kurtki puchowe, które świetnie nadają się do noszenia także po nartach (na zdjęciu poniżej).






A co na temat mody na stoku sądzą projektanci? - Według mnie powinno się pomyśleć przede wszystkim o tym, aby było ciepło - mówi Berenika Karolak, projektantka ubrań Mitu Mitu. - Na rynku jest coraz więcej fajnej termicznej bielizny. W ciasteczka, tęcze i inne zabawne wzory. Na stoku dobrze jest się wyróżniać, ale nie po to, żeby zwracać na siebie uwagę, bo jest się kozakiem na trasie, tylko dlatego, że dzięki temu łatwiej jest nas znaleźć w tłumie innych snowboardzistów i narciarzy. Moda ma drugorzędne znaczenie. Ma być wygodnie i ciepło. Myślenie o zgrabnej sylwetce zostawmy na wieczór, na stok weźmy głowę w kasku - radzi młoda projektantka.



Więcej o: